Age Of Sigmar: Turniej 1000 pkt. Bitwa nr 2.

battlereport

Turniej GH 1000 pkt.

Oto druga z moich bitew. Graliśmy „Border War” z GH. Tym razem trafiłem na armię Sylvaneth. Nie wiedziałem za dużo o tych „elfach” poza tym że mogą przyzywać lasy i się między nimi teleportować.

Rozpiska mojego przeciwnika to (mniej więcej): Branchwych, Treelord, Kuronoth Hunters, 2 x5 Tree Revenants i 10x Dryads.

„Elfi” gracz miał wszystkie swoje jednostki w Batalionie rozłożył się więc pierwszy, i zdecydował się rozpocząć grę.

Poniżej rozstawienie (koło bramy mój drugi odział Brutali):

battle2_1

Jak widać powyżej, zacząłem tracić „chopaków” zanim zdążyłem pomyśleć co się dzieje. Absolutnie nie będę w stanie wam powiedzieć nazw poszczególnych czarów.

Widać również że Branchwych wylądowała na „Balewind Vortex’sie”, efektywnie tworząc artylerię której żadna z moich jednostek  nic nie mogła nic zrobić.

Całość działa się zanim GW „ogłosiło”, że za „Vortex” trzeba płacić punkty… 😦

Wracając do tury przeciwnika. Bombardowanie czarami było dosyć bolesne, jak widać na zdjęciu poniżej.

battle2_2

Poza magicznym ostrzałem jednostki wroga ruszyły się by przejąć „objectivy”, co im się udało. Poza tym w mojej strefie rozstawienia oczywiście. Wyglądało to tak:

battle2_3

W swojej turze ruszyłem do przodu (jakbym miał inne opcje… 🙂 ). Jeden odział brutali przeszedł przez bramę(tracąc jednego „chopaka” przy tym) by zaatakować Treemana bez potrzeby łażenia po raczej zdradzieckim „Willwood’dzie”. Sporo jednostek zaszarżowało. Gruntasi uderzyli na „Rewenantów”, podobnie drugi odział brutali. Szarżę na „Treemana” z powodzeniem ukończyli „Ardboy’zi” i z flanki odział brutali.

battle2_4

Brutale z lewej i Gruntasi zmietli obydwa „Battlrline’y” przeciwnika. Niestety z „Teemanem” nie poszło tak łatwo. W zasadzie nic mu  nie zrobiłem, a to co mi się udało wyleczył i tak w następnej turze. Kontratak „Dryad” i” Treemana”  jednak nie zrobił wiele.

Niestety nie udało mi się wygrać inicjatywy w turze drugiej. Wielka szkoda bo mój Warchanter szykował się do wejścia do wierzy na środku. Zasady tejże pozwoliły by mi na zaatakowanie przeklętej „drewnianej czarodziejki” na po-trzykroć przeklętym „Vortex’sie” ! :).

A tak…jakby to powiedzieć…nastąpił w zasadzie koniec gry.

„Branchwych” zaczęła rzucać czary, „Willwoody” zaczęły się przebudzać (nieludzka umiejętność u Elfiego gracz na wyrzucanie 5+ 😀 ), „Treeman” zaczął tupać i chyba czarować…wszystko jest jakby zamazane w mojej pamięci :).

Tak to wyglądało:

battle2_5

A oto końcowy efekt czarowania, tupania i przebudzania:

battle2_6

Potem jeszcze było strzelanie i walka wręcz. Na koniec tury przeciwnika, po „battleshocku” zostało mi:

battle2_7

Dwóch brutali i „Warchanter”.  Tjaaa….

W mojej turze „Warchanter” wlazł do wieży i „rzygnął” w kierunku „Branchwych’y”. Niestety za mało o 1 ranę by ubić to „zdrzewiałe” dziadostwo…

battle2_8

…ale wyglądał epicko :D.

Tak czy siak to by nie zmieniło już niczego. Wkrótce ów „szlachetny bohater” został rozstrzelany i nie miał okazji uruchomić wieży po raz drugi. Pozostali dwaj brutale zginęli w walce z „Hunterami” i magią.

I to tyle. Nie muszę chyba mówić kto wygrał ;).

Jak widać była to „rzeź niewiniątek”, w sumie na nią zasłużyłem grając jak sowiecki generał i robiąc „zwiad walką”. Mogłem się trzymać z dala od lasów i atakować drugą flanką, może by coś z tego wtedy było, a tak…

Do następnego razu…

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s