Kings of War: Zwarte bloki piechoty!

Kings of War zainteresowałem się dawno temu. Nawet sprzedałem trochę zestawów w (sensie handlowym 🙂 ), kiedy się pierwsze pojawiły. Spodobało mi „wargamingowe” i zdroworozsądkowe podejście do rozgrywania bitew – poza innymi rzeczami. Wydawało mi się, że jest tam cała masa zasad z których WHFB mogło by skorzystać. Wiemy jak to się skończyło…

Może to i lepiej.

Podsumowując; w owym czasie nie bardzo było z kim w KoW’a zagrać. Przynajmniej ja nikogo nie znałem. Potencjalnie zainteresowani narzekali na „brzydkie figurki” i rozmowa się kończyła. Dałem sobie spokój.

Od czasu do czasu jednak, delikatnie podglądałem cóż tam się w KoW’ie dzieje. Czy to patrząc na nowe figurki czy oglądając jakiś raport bitewny na Youtube’ie. W sumie jednak nie planowałem zacząć grać.

Teraz pokrótce, jak w pokręcony nieco sposób zdecydowałem się wreszcie zagrać w KoW’a…

Czytelnicy mojego bloga, zapewne zauważyli :), że gram w Age of Sigmar. O ile bardzo lubię tę grę (nadchodzący AoS 2.0 może to zmienić….), o tyle nie bardzo, szczególnie ostatnio zaspokaja to mojego ‚bakcyla wargamingowego’. Ciężko raczej powiedzieć, że AoS symuluje w jakiś sposób pole walki, nawet takie fantasy, ba(!) nawet takie figurkowe :D.

Dlatego zacząłem się rozglądać za czymś dodatkowym. Mój wybór padł na „Hail Caesar”  – zasady wydane przez Warlord Games. Na razie wydaje się jednak, że w ten system nie bardzo będę miał z kim grać w moich okolicach. Tak czy siak zacząłem kompletować powoli moją wybraną armię. W końcu to nie pierwszy projekt „na półkę” :D.

Zauważyłem (na Youtubie) natomiast, że gracze „Hail Caesar” okazyjnie grają w „Kings of War: Historical” za pomocą swoich armii. Hmmmmm….

Postanowiłem spróbować. Po pierwsze musiałem się zorientować, czy w Krakowie są jacyś „KoW gracze”. Okazało się że mam „pod nosem” kogoś entuzjastycznego w tym temacie i że, „lokalne community” wcale nie jest „martwe” – jakby niektórzy chcieli wierzyć.

Odświeżyłem swoją wiedzę na temat „Kings of War” i nakręciłem się na ten „nowy projekt”. Baaaaardzo mam ochotę zagrać. Pojawił się nowy problem jednak. Moja hellenistyczna armia Pontu, planowana dla „Hail Caesar” raczej jeszcze długo nie będzie gotowa.

Nie myśląc długo zabrałem się tworzenie/dostosowywanie figurek które miałem, tak by móc zagrać jak najszybciej. Jak to mówią anglo-Sasi „Think big!” i dlatego przygotowuję nie jedną ale dwie armie.

Na pierwszy ogień poszli moi „Free Peoples” do „Age of Sigmar” :). Postanowiłem ich dostosować tak, żeby nadawali się do obu systemów. W „Kings of War” będą we frakcji „Kingdoms of men”

Moje figurki do „Age of Sigmar”  – Free Peoples, są na okrągłych podstawkach 25mm. Przerzucenie ich na kwadratowe nie wchodzi w rachubę. Nie jest to zresztą konieczne. Konieczne jest wciśnięcie ich na odpowiedniej wielkości „movement tray” – zbiorczą podstawkę. To z początku wydawało się trudne…. Powiedzmy, że chcę stworzyć regiment pikinierów. Generalnie powinien się on składać z 20 figurek na zbiorczej podstawce o wymiarach 10 cm x 8 cm. No nie ma mowy żeby wcisnąć taką liczbę „ludzików” na okrąglakach 25 milimetrowych! I tutaj w sukurs przychodzi elastyczność KoW. Istnieje coś takiego jak: MMC – minimal model count. Czyli legalnie, nawet na turniej organizowany przez twórcę KoW (Mantic), wystarczy na odpowiedniej podstawce zbiorczej mieć połowę przewidzianych figurek plus 1. Czyli, na mój regiment wystarczy 11 ludków a nie 20! Resztę podstawki mogą zajmować „dioramowe wypełniacze”.

Dla mnie BOMBA!

I tak dotarliśmy do tego o co naprawdę chciałem pokazać – zbiorcze podstawki…lol. Zrobił się z tego wpisu, trochę taki „Introduction do Kings of War”…może to i dobrze, mam nadzieję, że niczego nie pokręciłem.

Poprzez znajomego, na zamówienie zrobiłem MDF’owe podstawki, a w zasadzie ich cześć. Poniżej przykład dla „hordy”:

1

Koszt jest raczej znikomy…

Spód postanowiłem zrobić sam. Oczywiście, wybór padł na moje ulubione, magnetyczne arkusze – dostępne po parę złotych za sztukę. Podstawki moich Free Peoples są namagnesowane, co oczywiście maiło wpływ na zastosowane materiały.

Jeden arkusz A4, zmieści całkiem kilka podstawek:

2

Po przymiarkach, przyszedł czas na wzięcie się za robotę :). Wyciąłem odpowiednie kształty na spody podstawek:

3

Do klejenia użyłem kleju w sprayu:

4

…psikając MDF’owe części i następnie dociskając je razem z magnetycznymi spodami.

Po ukończeniu wyglądają tak (wielka niespodzianka… he he):

5

Dalej był wikol, piasek, malowanie, śnieżenie, trawienia 😀 … i na koniec dostałem coś takiego:

Z efektu jestem bardzo zadowolony. Myślę, że cała armia będzie wyglądać świetnie :D.

 

Do następnego razu…

Reklamy

Age of Sigmar: Dwie bitwy na 2000 pkt.

battlereport

Dzisiaj w skrócie dwie bitwy, jakie ostatnio miałem okazję rozegrać w AoS. Był to nasze kolejne, weekendowe spotkanie bitewne. Tym razem ja byłem jego gospodarzem.

Zagrałem dwie bitwy. Pierwszą Free Poeples, drugą Ironjawzami – którzy od jakiegoś czasu nie mieli okazji do dużej rozwałki.

Nie będę się zbytnio rozwodził nad rozpiskami i strategią. Poczynię jedynie kilka spostrzeżeń, które mogą się grającym na coś przydać.

Moja armia Freeguild miała na składzie więcej strzelców niż zwykle. Razem 60 handgunnerów, 30 kuszników i 10 łuczników. Do tego Luminark of Hysh i Knight Azyros, którego przerzuty 1-dynek są nieocenione.

Graliśmy scenariusz ze spadającymi „meteroami”

Rozstawiłem się z silniejszym lewym skrzydłem gdzie znajdował się regiment :40 x guard, 30x handgun i nieco przesunięci w kierunku centrum kusznicy(30x). Przed kusznikami, niejako osłonowo 10-ciu handguner’sów. Dalej na prawym skrzydle 20 x handgun, 20 x Greatsword i 10 łuczników z przodu jako żywe tarcze (osłona przed szarżą). Luminark of Hysh wylądował na skraju prawego skrzydła, Azyros bliżej centrum i  generał w środku całej mojej armii.

Armia Khorna (bloodbound – batalion skulltake), przeciwko której grałem zajęła centrum i moje moje lewe skrzydło. Wyglądało to tak:

free peoples vs khorn

Całą tą bitwę można podzielić na dwie fazy. W fazie pierwszej postanowiłem grać agresywnie i ruszyć do przodu. Z niedawnych doświadczeń wiem, że jeśli tego nie zrobię mogę stracić szanse na zajęcie znaczników. Odzyskanie ich przy „szybkości” mojej armii może być problematyczne.
Free Peoples bardzo tracą na strzelaniu, jeśli się ruszają. Osławione 2+ i 2+ nijak wtedy nie działa, a najlepsze co można wyciągnąć to 4+ i 3+. Całość przedłużyła się jeszcze bo Kuba (grający Khornem) miał podwójną turę (czyli skoro nie było mojej fazy ruchu, w której się nie poruszyłem, ciągle cierpiałem z powodu obniżonej skuteczności). Cała pierwsza faza bitwy zeszła mi na ostrzeliwaniu Valki (Valkia the Bloody). Koleżanka siedziała w lesie i miała save’a 1+. Nie chciałem by wleciała mi gdzieś, gdzie nie potrzeba i poszarpała strzelców. Po około setce kul ołowianych i bełtów z kuszy „chaośniczka” wreszcie wykitowała. Prawda też jest taka, że Kuba nie bardzo miał pole do manewru tym charakterem. Zastosowałem „area denyal” ustawiając tak swoje szeregi, że Valkia nie bardzo mogła w nie wlecieć (nie mieściła się podstawka). Wyjście z lasu skończyło by się dla niej tragicznie jeszcze szybciej, więc koniec końców zrobiła co mogła…w sumie niewiele ;).

Faza pierwsza bitwy dobiegła końca gdy nasze armie spotkały się na wysokości lasku:

free peoples vs khorn1

Tutaj niejako kończy się historia tego skrzydła. Dalej wyglądało to tak że, bohaterowie Khorna zostali „zesnajpieni” przez Luminark z ewentualną pomocą snajperów oddziałowych a reszta „rozgniewanych osiłków” dosyć nieskutecznie waliła w mur z moich guradów (save na 2+ z przerzutem 1) ginąc w powiększających się ilościach od mojego ostrzału.  Moje straty natomiast w turze walki wręcz, wyglądały mniej więcej tak:

free peoples vs khorn2

Na drugim skrzydle było nieco ciekawiej:

free peoples vs khorn3

Tutaj przez chwilę było groźnie. Jednak gdy Greatswordów wspomogła 20- dziestka handgunersów zza pleców i kusznicy z centrum sytuacja się rozwiązała.

free peoples vs khorn4.jpg

Teraz należy dodać, że pomimo iż dziesiątkowałem armie chaosu przegrywałem na punkty! Na prawym skrzydle były dwa znaczniki do których nie mogłem dotrzeć. Tutaj też jednak w końcu poszło po mojej myśli.

Pierwszy raz udało mi się z niezłym skutkiem odpalić ‚abilitkę’ Azyros’a. Weszło d6 mortali w 3 różne odziały Khorna. Posprzątało to resztki ‚chaośników’ z jednego znacznika, który zająłem w chwilę później. Był to koniec 4-tej tury. Chwilę później Luminark spopielił 6 z 10 Reaverów strzegących kolejnego znacznika i ….generalnie podaliśmy sobie ręce. Wygrywałem bodajże o 1 punkt ze sporą szansą na zdobycie 5 -ciu kolejnych w ostatniej turze.  Khornowi na stole zostało 2 Reaverów i jeden priest (bohater)  – bez widoków na odwrócenie sytuacji.

Tak że, duży major dla „FreePipsów”.

Podsumowując tą rozgrywkę, generalnie bitwa potoczyła się tak jak myślałem. Free Peoples są stworzeni do niszczenia takich armii jak Khorne czy IronJawz. Straciłem jakieś 250 pkt. Jak widać, trzeba jednak uważać żeby nie przegrać na punkty.

Kuba się trochę sam oszukiwał :), nie doczytując jak dokładnie działają Skullreapers. Wyszło z tego kilka śmiesznych sytuacji, gdzie wspomniane ‚kafary chaosu’ bardziej raniły siebie niż mnie…he he. W końcowym rozrachunku myślę, że nie zmieniło by to wyniku bitwy.

Drugą bitwę zagrałem przeciwko….Changehost’owi. Sam chciałem….

W świetle wczorajszego „Faction Focus: Ironjawz” nawet nie chce mi się za bardzo tej bitwy opisywać… 😉

Motywem przewodnim była moją chęć zagrania 2xMaw Crusha. Nie mam drugiego goryla więc na zdjęciu stara Wyverna na białym placku to Maw Crusha :).

Wylosowaliśmy scenariusz ze „schodkami”.

Ustawienie wyglądało tak:

Ironjawz vs changehost

A potem się zaczęło….

Generał na Maw Crushy padł zanim zdążył cokolwiek zrobić – a i tak żył długo dzięki amuletowi z  wardem. Długo nie znaczy że przetrwał pierwszą turę…

Ironjawz vs changehost1

Patrząc na pozytywny aspekt zaistniałej sytuacji, mogłem podmienić proxy na „nieżyjącego generała” :).

W rozgrywce był jeden moment przełomowy (tak się przynajmniej mogło zdawać). Widoczne powyżej Skyfires spaliły szarże na moich dzielnych, bezużytecznych chopaków. Waląc w nich przez dwie tury sprowadziłem je do 1 sztuki…

Ironjawz vs changehost2

Chwilę potem 4 zmartwychwstały….

Generalnie w turze nr 3. podaliśmy sobie ręce bo nie bardzo miałem już czym grać.

Jak już napisałem, przez chwile była nadzieja. Popełniłem jednak kilka błędów – związanych z tym, że pewne aspekty changehosta nie były mi znane, np. Maw Crusha zaatakowała pink horrory (choć nie wiem co innego miała zrobić…), pozwoliłem Skyfire’om atakować pierwszym w drugiej turze.

Po raz kolejny jednak powiem, że nie wiem czy naprawienie tych błędów wpłynęło by  na wynik bitwy z tą „pojechaną” armią 😀

W każdym razie zapraszam do oglądnięcia jeszcze kilku zdjęć z moich i nie tylko bitew:

Do następnego razu…