Age of Sigmar: Freeguild – Na finiszu…

warsztat

Powoli moja praca nad armią Freeguild dobiega końca. Oczywiście jest to „pierwsza iteracja”. Pomysłów na dalszy rozwój armii nie brakuje.

Ostatni dorobiłem 20 halabardzistów. Zrobieni głównie są ze starych włóczników. Prawie ukończeni:

halabrds vip freeguild

Rozłożyłem moją armię na stole, tak żeby dokonać wizualizacji obszaru jest w stanie pokryć. Wygląda to nieźle…

freeguild army vip

140 – stu ludzików…

Dwudziestu jeszcze w sumie do pomalowania. Potem pozostają bohaterowie i dużo, dużo podstawek. Chyba już wiem na co się zdecyduję.

To ostatni wpis z tej serii przed pełnym wykończeniem całości.  Na zakończenie tego projektu planuje zrobić coś innego nieco, rodzaj prezentacji. Zobaczymy co z tego wyjdzie :).

Do następnego razu…

Reklamy

Age of Sigmar: Turniej 2000 pkt. – Pożegnanie

battlereport

No nie do końca będzie to raport bitewny, jak sugeruje ‚banner’ :), raczej zapraszam do oglądnięcia kilku zdjęć.

W zeszłą sobotę uczestniczyłem w lokalnym turnieju (w Vanaheim) Age of Sigmar na 2000 pkt. Jako że, moja armia Freeguild nie jest jeszcze gotowa, postanowiłem zabrać moich, skądinąd ukochanych Iron Jawz‚ów”. Nie grałem dawno, więc moim głównym celem było rozegranie paru bitew. Wiele się raczej nie spodziewałem, znając stopień współzawodnictwa na naszej nie do końca już lokalnej scenie -> Pozdrowienia dla gości ze śląska!

Armia Iron Jawz naprawdę nie ma nic wspólnego z byciem competetive„. Niestety po GH 2017 jeszcze się jej pogorszyło :), tak że nie licząc na wiele absolutnie się nie zawiodłem!

Pierwszą bitwę przegrałem z Death”. Nefertata, Mourngul i hordy szkieletów generalnie. Fajna bitwa. Był chyba nawet moment przełomowy. Mój Maw Crusha Boss próbował zaszarżować Neferat‚ę”. Niestety nie ‚doleciał’, gdyby tak się stało, zapewne położył by ją trupem i bitwa miała się szansę potoczyć inaczej.

Przegrałem z kretesem, sam zabijając 80 pkt!!

Druga bitwa jest ciekawa. Znaczy w sumie to absolutna nuda! (sry Wojtku! :) ), ale ciekawa ze względu na to, że po niej ostatecznie zdecydowałem odłożyć Iron Jawz‚ów na półkę.

Grałem przeciwko Chaosowi Tzeentch-Nurgle. Oboje mieliśmy po 3 dropy, niestety przegrałem rzut k6 i przeciwnik zaczynał. Scenariusz to Battle for the pass więc rozstawienie było wzdłuż krótszej krawędzi stołu.

Na dzień dobry dostałem teleport (Sayl) dokładnie 27 Chaos wojowników na całej szerokości stołu. Chłopaki miały 3+save z przerzutami i dwa wardy na 6+ i 6+…
I całe pięć tur moja armia straszliwych orruków tłukła w ścianę chaośników, bez większych sukcesów jak się pewnie domyślacie. Najlepsze jest to, że moje własne rozstawienie, tereny i co ważniejsze to, w jaki sposób swoje odziały ułożył przeciwnik, spowodowało że moja Maw Crusha nie mogła się ruszyć! Jej podstawka wielkości talerza 2-go daniowego nie pozwolił na to! Siedziała w jednym miejscu (nie dziwota, że mówią na nią kapusta :) ) i wrzeszczała z bardzo słabym skutkiem, dostając za to w nagrodę mortale na twarz”.

Zresztą nie pierwszy raz mi się to zdarzyło…

To przelało czarę goryczy”. Przed tym turniejem miałem pomysł na rozpiskę na 2xKapusta. Obecnie czuje się wyleczony z tego pomysłu…

Jako że, było nas nieparzyście, ostatnio bitwę już tylko oglądałem. Wreszcie jakieś punkty! :D. Tylko dlatego nie byłem ostatni…

Nie przedłużając, oto kilka zdjęć z tej zacnej imprezy:

 

Do następnego razu…

Age of Sigmar: Freeguild cz.9– Kusznicy

warsztat

Kolejny odział gotowy. W sumie był już gotowy tydzień temu, ale jakoś ne mogłem znaleźć czasu na wpis.

Jak tak teraz zaczynam patrzeć na tą rosnąca liczbę „ludzików” to zaczyna mnie boleć głowa jak pomyślę, że trzeba by im podstawki zacząć robić :).

No nic…

Kilka zdjęć. Najpierw model poglądowy. Z pawężem, bronią białą i „dźwignią do kuszy”. Póki co cała reszta będzie bez detali dodatkowych. Może pawęży trochę dodam.

Kilka innych przykładów:

I cały oddział:

I to tyle na dzisiaj.

Do następnego razu…