Kill Team: Raport bitewny 100 pkt. Orks vs Adeptus Mechanicus

battlereport

Rozegrałem niedawno bitwę moimi Orkami przeciwko przebrzydłym cyborgom z Marsa :).

To była nasza druga rozgrywka w tej konfiguracji. W pierwszej, moje orki zostały rozstrzelane dosłownie na kawałki. Jedyna ofiara po stronie Mechanicusów pochodziła od wybuchu własnej plazmy.

Bitwa druga. Graliśmy „Terror Tactics”. No cóż poszło podobnie. Zostałem „zbrejkowany” jako pierwszy. Jednak bitwa miała sporo dramatyzmu i generalnie oboje z Varatanem świetnie się bawiliśmy.

Trochę to wyglądało jak bitwa rozegrana w I wojnie światowej :). Orki na „gwizdek” wyskoczyły z okopu i ruszyły do ataku. Spotkał je huraganowy ogień wyznawców Omnisajasza. Pomimo wielkiej odwagi (he he) zielono-skórych nie było ich wystarczająco dużo by przełamać opór wroga. No cóż… może następnym razem :).

A teraz kilka zdjęć z tego wiekopomnego zdarzenia:

Do następnego razu…

Reklamy

Kill Team WH40K: Małe i duże

piedestal

 

grots

Moja drużyna orków do KT skończona! Znaczy, pewnie nigdy nie będzie całkiem skończona, bo dochodzić będą nowi członkowie. Wersja „wyjściowa” jest w każdym razie gotowa do bitki! 😀

A oto i ostatni członkowie gangu. Jak o pierwszy, jedyny członek z imieniem (jak na razie): Babadook

Babadook jest przywódcą całej bandy i  ulubieńcem/talizmanem wielkiego Warbosa Borzaga. Ów warboss uznał, że postawienia grota na czele „operacji specjalnych” to dobry żart. Jednocześnie w ten sposób, Borzag chciał pokazać, że jest SZEFEM i może robić co mu się żywnie podoba. Dodatkowo cała sytuacja wywołuje salwy dzikiego rechotu u Borzaga i Nobzó’w. Nie codziennie można oglądać grota piskliwie popędzającego  grupę orków.
Jak na grota, Babadook jest całkiem duży, co nie zmienia faktu, że żaden szanujący się  ork nie słuchał by jego rozkazów – a przynajmniej nie wtedy, gdy SZEFA nie ma w pobliżu.

Po piątej próbie mordu, Borzag zrozumiał, że jeśli Babadook ma przeżyć to musi mieć ochroniarza.

Tą rolę otrzymał największy (i najgłupszy) Nobz w całym Waaagh(!), ślepo posłuszny SZEFOWI. Nie spuszcza on Babadooka z oczu i za pomocą niewybrednych argumentów zapewnia posłuszeństwo na akcjach. 🙂

Oto i on:

To był taki mały „flufik: by uzasadnić goblina jako lidera mojej drużyny :).

Teraz pozostali członkowie bandy.

Ork Kommando Nobz:

To figurka, którą konwertowałem dawno temu (tutaj można zobaczyć). To ten pan pierwszy od góry. Zmieniłem mu głowę, dodałem plecak i przemalowałem portki by pasował do pozostałych komandosów.

Są też trzy groty. Nie znęcałem się nad nimi (malarsko) zbytnio. Oto i one:

I na koniec dwóch zwyklaków, orkowych chopaków. Też bez fajerwerków. To figurki które malowałem dawno temu w grupie 30, tak że standard był nie za wysoki. Liczyła się ilość. Trochę ich podciągnąłem by nie odstawali od reszty.

Nie bardzo też wiem na jaki podstawki tych zwykłych boyzów wpychać. Oczekuje zmiany na 32 wraz z nowym kodeksem. Dlatego też użyłem na razie starych figurek na 25-tkach.

I to tyle.

Do następnego razu…