Age of Sigmar: Turniej 1000 pkt. GH. Bitwa 1.

battlereport

W sobotę 28-go, w sklepie Vanaheim odbył się turniej Warhammer Age of Sigmar. Limit punktowy to 1000 pkt. General’s Handbook.

Zjawiło się trochę ludzi, także rozegraliśmy 3 bitwy, a końcowy ranking zawierał więcej niż 4 osoby :).

Niedawno wszedłem w posiadanie modelu Forge World (ehem,ehem…) „Dread Maw”. Naprawdę niedawno, jakieś 2 dni przed turniejem :). Nie mogłem się powstrzymać by go nie wystawić (choć ledwie złożony…), stąd moi zwyczajowi „Ironjawz” zostali w domu. Moje rozpiska wyglądała tak:

Moonclan Shaman

Moonclan boss (ze squigiem)

Goblin Warboss (na wilku, dalej zwany „kombojem” 🙂 )

20 x Moonclan grots (dzidy, 3 sieciarzy i fanatyk)

20 x Moonclan grots (dzidy, 3 sieciarzy i 2xfanatyk)

Dread Maw (dalej zwany Wij)

Łącznie 990 pkt.

Oto krótkie sprawozdanie z moich 3-ech bitew. Na początek bitwa 1, ma się rozumieć.

Bitwa nr.1 przeciwko Sylvaneth, scenariusz „Border War”

Jak zawsze, będąc „prawdziwym zielonoskórym generałem” przejawiam pogardę dla oddziałów przeciwnika. Dlatego też, nie opisze dokładnie co znajdowało się w rozpisce przeciwnika :).  Z mojego punktu widzenia jest ważne też to, że jest to przeciwnik który w ostatnim turnieju rozłożył mnie w turze nr 2. (TUTAJ można poznać/przypomnieć sobie rozmiar mojej klęski). Jednym słowem moje gobliny były przerażone!

Z grubsza drzewa miały 3x po 3 Kuronoth Hunters ( raz łuki dwa razy duuuuże, groźnie wyglądające koso -podobne cosie…), 2 x mag (jakiś tam…) i 2 x po 10 Driad. Nie należy też zapomnieć, że na jednym z ‚objectivów’ wylądowały podwójny (przebrzydły!)  las. W planach miało się go pojawić o wile więcej…

Rozstawiłem się pierwszy i zaczynałem.

bitwa1_1

W ruinach po prawej jest ‚Objectiv’. ‚Komboj’ i jedne odział grotów udał się na prawo, drugi i szaman przesunął się na lewo, ale generalnie nie miałem zamiaru kontestować „objectiva” w lesie (przebrzydłym!). Najważniejszy moment pierwszej mojej tury, nastąpił gdy z ziemi wykopał się Wij(9 cali od „drewnianej” magiczki), po czym bezceremonialnie rzucił 11 cali na szarżę i ‚glup!’, pożarł „krzaka”, znaczy Sylvanetha. Nie żebym odróżniał  jedno drzewo od drugiego, ale to podobno było bardzo ważne! Miało jakąś magiczną sadzonkę która miała pozwolić na więcej lasów (przebrzydłych!), i w ogóle była bardzo ważna dla całej strategii. No cóż, wcale nie smakowała dobrze, jak na tak ważną osobę…drzewo…krzak?

Mój Wij w dalszej części bitwy przesunął się w kierunku ‚Objectiva’ wroga, tego na tyłach. Tam uderzył na „Kuronotów z łukami” i 10 driad (które zjadł w jednej fazie walki). Dosłałem tam „Komboja” by móc kontestować ten punkt…

Tymczasem po lewej stronie z lasu wyleźli inni „Kuronoci” i kolejne 10 driad. Moje gobliny dawały nie najgorszy odpór tej hałastrze, ale w końcu poległy wszystkie. Zginął również szaman wspomagający tą flankę. Popisał się mój Boss, który zaszarżował i w jednej turze ukatrupił 2 ostatnich „Kuronoth Hunters” (każdy 5 ran!) na środku. Chwilę później na ten „front” przybył, sprowadzony z prawej flanki odział grotów. Niestety chwilowy brak moich oddziałów w centrum spowodował zaliczenie 4 punktów przez przeciwnika na moim „objectivie”.

Wij i „Komboj” niestety remisowali liczbą modeli na tyłach wroga! To była trzecia tura i z powodu braku czasu musieliśmy zakończyć rozgrywkę, która niestety w obecnym stanie zakończyła się moja przegraną.

Buńczucznie powiem, że gdyby gra trwała dalej raczej (na pewno! 😉 ) bym wygrał, a tak…. No cóż turniej jest turniej, a muszę powiedzieć że rozgrywka przedłużała się, głównie z mojego powodu. Nie znałem swojej armii za dobrze.

Generalnie zrobiłem też parę poważnych błędów. W pierwszej turze „Komboj” spokojnie mógł zapunktować na lewym „Objectivie” a potem uciec (w miarę możliwości). Ten sam „Komboj” mógł również razem z Wijem zaatakować „Kurnothów” z łukami, czego nie zrobił. Jak prawdziwy goblin, z daleka obserwował rozwój sytuacji, a od zaliczenia 4 punktów i wygranej dzieliła mnie jedna rana na „drewnianym łuczniku”!

Nieco inny wniosek z tej rozgrywki to to, że Wij idzie do malowania szybko(!), i często będzie cześcią moich armii! 🙂

Tak więc przegrana…znaczy MORALNE zwycięstwo!

Parę zdjęć z tej „bitki”:

Do następnego razu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s