Kill Team WH40K: Małe i duże

piedestal

 

grots

Moja drużyna orków do KT skończona! Znaczy, pewnie nigdy nie będzie całkiem skończona, bo dochodzić będą nowi członkowie. Wersja „wyjściowa” jest w każdym razie gotowa do bitki! 😀

A oto i ostatni członkowie gangu. Jak o pierwszy, jedyny członek z imieniem (jak na razie): Babadook

Babadook jest przywódcą całej bandy i  ulubieńcem/talizmanem wielkiego Warbosa Borzaga. Ów warboss uznał, że postawienia grota na czele „operacji specjalnych” to dobry żart. Jednocześnie w ten sposób, Borzag chciał pokazać, że jest SZEFEM i może robić co mu się żywnie podoba. Dodatkowo cała sytuacja wywołuje salwy dzikiego rechotu u Borzaga i Nobzó’w. Nie codziennie można oglądać grota piskliwie popędzającego  grupę orków.
Jak na grota, Babadook jest całkiem duży, co nie zmienia faktu, że żaden szanujący się  ork nie słuchał by jego rozkazów – a przynajmniej nie wtedy, gdy SZEFA nie ma w pobliżu.

Po piątej próbie mordu, Borzag zrozumiał, że jeśli Babadook ma przeżyć to musi mieć ochroniarza.

Tą rolę otrzymał największy (i najgłupszy) Nobz w całym Waaagh(!), ślepo posłuszny SZEFOWI. Nie spuszcza on Babadooka z oczu i za pomocą niewybrednych argumentów zapewnia posłuszeństwo na akcjach. 🙂

Oto i on:

To był taki mały „flufik: by uzasadnić goblina jako lidera mojej drużyny :).

Teraz pozostali członkowie bandy.

Ork Kommando Nobz:

To figurka, którą konwertowałem dawno temu (tutaj można zobaczyć). To ten pan pierwszy od góry. Zmieniłem mu głowę, dodałem plecak i przemalowałem portki by pasował do pozostałych komandosów.

Są też trzy groty. Nie znęcałem się nad nimi (malarsko) zbytnio. Oto i one:

I na koniec dwóch zwyklaków, orkowych chopaków. Też bez fajerwerków. To figurki które malowałem dawno temu w grupie 30, tak że standard był nie za wysoki. Liczyła się ilość. Trochę ich podciągnąłem by nie odstawali od reszty.

Nie bardzo też wiem na jaki podstawki tych zwykłych boyzów wpychać. Oczekuje zmiany na 32 wraz z nowym kodeksem. Dlatego też użyłem na razie starych figurek na 25-tkach.

I to tyle.

Do następnego razu…

Reklamy

Age of Sigmar: Raport bitewny 2000 pkt.

battlereport

Age of Sigmar Battle report: 2000 pts.

Przyszedł czas na prawdziwą bitwę :).

The time has come for a real  battle with my Freeguild.

Tak jak wspomniałem wcześniej, w zeszłą sobotę spotkaliśmy się w naszym małym kółku (gospodyń wiejskich), by rozegrać parę bitew. Było to dla mnie dosyć ekscytujące, jako że po raz pierwszy miałem zagrać 2-tysięczną bitwę moimi ” Wolno Cechowcami”:).

We have met in our merry group to play some AoS, previous Saturday. For me, personally it was rather exciting, since I was to play for the first time with 2000 pts. strong force.

Na pierwszą bitwę ustawiłem się przeciwko wrażym najemnikom spod znaku Fyreslayers dowodzonymi przez Booxiego.

This very first battle, was to be against ferocious mercenaries known as Fyreslayers, led by Booxi.

Obie bitwy, które tego dnia stoczyłem, mają dla mnie specyficzną wartość, jako że przeciwnicy z którymi się mierzyłem, rozbili ostatnimi czasy moje armie Destruction w drobny mak.

Both battles that i waged on this day were somewhat interesting to me. Only recently both of my opponents whooped my bottom, while I was using with Destruction army.

Ze wspomnianymi krasnoludami grałem 2 (a może to było 3) razy, za każdym razem próbując wymyślić rozpiskę, która by coś na nich poradziła. Czyści Ironjawz polegli, pamiętam też rozpiskę z 80 goblinami i Troll Hag i chyba było coś jeszcze…. :). W każdym razie moje armie nie były przeciwnikami dla tych rudych bandytów.

With mentioned dwarfs I played 2 times (or maybe it was 3…), each time trying to think of a force that would deal with them. Ironjawz were swiftly destroyed, I do remember a list with 2x 40 goblins and a troll hag, and some more stuff…I think :). Anyway my armies were not an equal opponent for those redheaded bandits.

Rozumiecie zatem moją ciekawość. Typowa taktyka rudych (rudy to fałszywy – tak mawia moja mama:) ), to teleport (technicznie rzecz biorąc wykopują się z ziemi) 30 x Vulkite Berzerkers (czasami więcej niż jeden oddział) w 9″ od twojego wojska. Następnie obrzucają cię swoimi toporkami (raz lub dwa razy zależy od rozpiski), po czym szarżują (mają zawsze jakiś tam badziew, który powoduję, że szarża z 9″ jest prawie pewna). Mogą też po szarżowaniu obrzucić człowieka swoimi tarczami, które na D6 =6 jadą mortalami. Tak że, „alpha strike” w wykonaniu pokurczów dla mojej destrukcji był nie do przejścia.

So, you do get my interest in the outcome. Typical tactics for the redheads (redhead = false/two-faced, that’s what my mom says 🙂 ) is to teleport (technically they dig out of the ground) 30 x Vulkite Berzerkers (sometimes more than one unit) in 9 from your army. Then they will throw axes at you (once or twice, depends on a list), and afterwards comes a charge (they do have always, some shitty stuff that’s makes 9″ charge no problem). It is quite possible to throw their slingshields at you after charge, which on k6=6 will deal mortal wounds. So you do see, that their alpha strike is rather decisive, at least it was for my destruction armies.

 

Czas na grę. Moja rozpiska:

Ok, time for a game. Here is what I had:

Allegiance: Free Peoples

Leaders
Battlemage (100)
Allies
Knight-Azyros (80)
Allies
Freeguild General (100)
Stately War Banner

Indomitable
Freeguild General On Griffon (260)
Lance
Artefact: Armour of Meteoric Iron Battleline
10 x Freeguild Archers (100)
30 x Freeguild Crossbowmen (300)
30 x Freeguild Handgunners (300)
40 x Freeguild Guard (280)
Shield and sword
20 x Freeguild Greatswords (300)
Free Peoples BattlelineWar Machines
Helstorm Rocket Battery (180)
AlliesTotal: 2000 / 2000
Allies: 360 / 400
Wounds: 162
Pikinierzy (technicznie: Guard with sword and shield) są w kompani ze strzelcami i kusznikami.
Pikes (technically: Guard with sword and shield) are in a Great Company with handgunners and crossbowman
 
Rozpiska Booxiego:
Booxi’s List:
Allegiance: Fyreslayers
Auric Runesmiter (80)
– Forge Key
Auric Runesmiter (80)
– Forge Key
Battlesmith (80)
– General
– Trait: Exemplar of the Ancestor
– Artefact: Obsidian Coronet
30 x Vulkite Berzerkers (330)
– War-Picks & Slingshields
30 x Vulkite Berzerkers (330)
– War-Picks & Slingshields
30 x Vulkite Berzerkers (330)
– War-Picks & Slingshields
15 x Auric Hearthguard (300)
6 x Skywardens (200)
– 2x Aethermatic Volley Guns
– 2x Drill Cannons
– Allies
6 x Skywardens (200)
– 2x Aethermatic Volley Guns
– 2x Drill Cannons
– Allies
Total: 1930 / 2000
Allies: 400 / 400
Wounds: 145

 

Wylosowaliśmy scenariusz: Knife to the heart

We rolled Knife to the heart for scenario

Oto początkowe rozstawienie, patrząc od strony krasnoludków 🙂 :

Below how we set up. looking from dwarf’s table end:

freeguild vs fyreslayers

I od mojej (jedynie słusznej) strony:

And from mine:

freeguild vs fyreslayers1

No i co? No i oczywiście już na wstępie DUŻY błąd.  Za widoczną w środku mojej strefy rozstawienia górką, umieściłem mój Helstorm Rocket Battery. Za nim zostawiłem natomiast duuuuużo miejsca, na to żeby radosna kompania 30 Vulkitów mogła „wejść mi w zad :/.

And a…damn! Big mistake from the start. There is small hill, in a middle of my setup zone. Behind it there is Helstorm Rocket Battery (proxy), and farther back there is still enough room for a merry company of 30 Vulkites being able to ram my ass… :/

Not so good.

Słabo.

No nic, zobaczymy co z tego wyjdzie. Jako że, moja armia nijak nie może liczyć na rozpoczynanie meczu przygotowałem się na najgorsze.

Well, we’ll see how this goes. My army couldn’t count on being first to play, so I braced for impact.

Jedyne co mogłem jeszcze zrobić, to przed rozpoczęciem przesunąłem moich łuczników (maja taką zasadę) do przodu. Pomysł był taki, by z kolei nic nie pojawiło się przed moimi Greatsword’ami, dziesiątkując ich nim się w ogóle ruszą.

One thing I still did, was to move my archers forward (unit rule). My idea was to shield Greatswords, from yet another force that can appear in front of me decimating my troops.

On the other hand this may be sort of „out of the oven…” move, since doing that I allowed 15 Hearthguard to „teleport” on my right flank.

To też chyba było z gatunku „z deszczu pod rynnę”, bo ruch ten umożliwił teleport 15 Hearthguard’ów na moją flankę:

freeguild vs fyreslayers2

Jak to mówią „Jak nie urok to sra ….eee…biegunka znaczy”

Tak jak przewidziałem (poniewczasie) 30 karłów, wraz z ich poganiaczem (nazwa własna: Runesmiter) pojawiło się w miejscu, które większość mężczyzn stara się chronić przed penetracją:

Just as I thought (a bit to late that is…) 30 stubby bastards along with cowherd (I’ve heard he is called: Runesmiter) appeared at a spot, that most men try to protect from penetration:

freeguild vs fyreslayers3

Po czym przystąpili do dzieła. Najpierw Heartguard’zi obrzucili toporkami mojego maga, po czym dobili go strzelając ze swych… no jakkolwiek się ta ich broń nazywa. Czarodziej był bardzo zdziwiony gdy się okazało że nie żyje:

Without delay all of them started their ‚work’. First Hearthguard threw axes at my mage. Since this was not enough to kill him, they finish him of shooting theirs…whatever that is they are using.

Wizard was seriously surprised when he found him self quite dead:

freeguild vs fyreslayers4

Reszta rzygnęła jeszcze w mojego gryfa, jednak bez jakiś dramatycznych rezultatów. Save na 2+ uratował go przed poważnymi obrażeniami.

The rest of the Hearthguard blazed at my Griffon, nothing dramatic here at least. +2 armour saved the bird from any serious harm.

Vulkici na moich plecach również cisnęli swoją bronią:

Vulkites at my back also threw their axes:

freeguild vs fyreslayers5

Obrali różne cele. Jak widać padło paru piechurów i strzelców. Jedną ranę dostała też armata. Wydaje się być dziwnym, że krasnale nie próbowały zabić załogi. Ma to jednak sens jeśli przyjmiemy, że celem nadrzędnym było opanowanie znacznika. Sama armata też jest „scrollem” więc nawet bez załogi blokuje przejęcie samą swoją obecnością.

They chose varied targets. As seen above, few guards died along with few handgunners. One wound was also scored on the artillery piece. It seems as an odd idea to shoot at the Helstorm instead of its crew. It does though, make sens when you consider a big picture taking the objective. The gun being a warscroll still contests the point, even without its crew.

Tak czy siak, uważałem że raczej się mi upiekło.
Potem nastąpiła szarża i „pajlin”.

Anyway I consider the whole outcome as a light one for my troops.

Then there was the pile in

freeguild vs fyreslayers6

Tutaj znowu duży błąd z moje strony czy raczej może przeoczenie. Kompania w tym wypadku, po szarży a przed dostawianiem się krasnali mogła w nich wypalić  – po to się ją tworzy. Nie wiem czemu ale jakoś tego nie zauważyłem. No nic, jak to mówią komentatorzy piłki nożnej: Błędy sędziowskie są częścią tego sportu :).

Another big mistake here on my part. I simply forgot about the whole Great Company thing. I could have shot at the dwarfs, after they charged and before pile in. Well…making mistake is a part of the game, they say.

Generalnie znowu pokurcze za dużo nie zdziałały. Wynikło to zarówno ze słabych rzutów Booxiego jak i wysokiego „sejwa” moich pikinierów.

The good thing about this was that stunties didn’t do all that well again. Poor rolling on Boxi’s part and high save on my ‚pikes’ accounts to that.

Bilans moich start wyglądał tak:

Here is what i lost:

freeguild vs fyreslayers7

Przeżyła nawet artyleria z jednym załogantem.

Even artillery got through it all, with one crewman.

„Nadejszła wiekopomna chwila”, moja tura znaczy się. Na lewej flance przesunąłem Greatswor’ów, tak by mogli zaszarżować Heartguard’ów. Podobnie zrobiłem z gryfem, tutaj jednak miałem nadzieję na długa szarżę na (niewidocznego na zdjęciu) karlego poganiacza. Jeśli by się to nie udało to zawsze byli jeszcze „baloniarze”:

So…the moment has come, my turn that is. On the left flank, I moved Greatswords, so they can charge Hearthguards. Likewise, with the general on griffon, although I was hoping for a long charge move to catch little ‚gnome’ cowherd (not visible on that picture). If that fails I could always go for the ‚balloon gnomes’.

freeguild vs fyreslayers8

Po prawej stronie, ruchów za wiele nie było. W zasadzie tylko Knight Azyros (proxy) przybliżył się do Vulkitów:

On the right side I didn’t move much. Only Knight Azyros(proxy) got closer to Vulkites:

freeguild vs fyreslayers9

Przyszła pora na fazę…tego…no…eee.. STRZELANIA! Jest jasne, że jako były generał Ironjawz nie pamiętam nazwy tego czegoś co pozwala zabijać wroga, bez potrzeby wchodzenia z nim w zwarcie ;P.

SO, there was a time for…this…this thing…you know…eeee…ah yes! SHOOTING! As a former Ironjawz general I got problem with remembering something that allows you to kill things without going into hand-to-hand with them ;P.

Wszyscy strzelcy i część kuszników ( 20 kuszników i 27 arkebuzerów) wypaliło w Vulkitów na tyłach.

All of the handgunners and some xbows (20 xbows and 27 handgunners) shot at the Vulkite Berzerkers at my back.

Po tym jak rozwiał się dym czarno prochowy i ucichł świst bełtów, sytuacja wyglądała znacznie lepiej (przerzuty jedynek z Knight Azyros’a były przydatne):

When the smoke cleared, and the hiss of strings went silent, things were looking much better for me(re-rolling 1s from Azyros helped much):

freeguild vs fyreslayers10

Nie zmienia to faktu, że te rude(zdradliwe)pokurcze nie chcą łatwo umierać. Save na 4+ i ward 4+ pewnie ma z tym coś wspólnego…

Still, redheaded(two faced) little gnomes are hard to kill. 4+ save and 4+ ward probably has something to do with it 

Pozostałych 10 kuszników otworzyło ogień (jakby nie było to ciągle 20 strzałów na 3+ i 3+) do Heartguardów. Poszło całkiem dobrze ubili 10 z 15.

Remaining 10 crossbowman fired at Hearthguards ( it was still 20 shots on 3+, 3+). They did rather well. Out of 15, 10 were killed.

Na zdjęciu poniżej, ciągle stoją ale tak naprawdę są martwi 🙂

Picture below depicts them as still standing, but they are stone dead 🙂

Na pozostałych pięciu zaszarżowali Greatsword’zi. Gryfowi też udała się daleka szarża i poleciał  przekąsić poganiacza:

Remaining 5 were charged by Greatswords. Big bird also got his long charge, and went for a snack:

freeguild vs fyreslayers11

freeguild vs fyreslayers12

Miecznicy roznieśli Hearhtguard’ów, natomiast Gryf i facet na nim siedzący okazali się nieprzygotowani do obiadu i zadali jedynie 4 rany krasnoludowi (zjedli malucha dopiero za drugim podejściem):

My ‚zwiehanders‚ slaughter Heartguard, Griffon on the other hand didn’t do well. Bird and his dude were apparently not ready for supper, and did only 4 wounds (killed the filthy dwarf on the second go, later on): 

freeguild vs fyreslayers13

Na prawej flance, po wymianie uprzejmości przy pomocy zaostrzonych przedmiotów, to co pozostało z Vulkitów uciekało bardzo szybko, przebierając swoimi karłowatymi nóżkami. Ku mojej wielkiej radości (i niejakiemu zdziwieniu) uwolniłem się od tych wszystkich nieprzyjemnych dywersantów. Jedyna całkowita strata po mojej stronie to Helstorm, którego zawistne karły zniszczyły, zanim uciekły :).

Right flank saw exchanging of niceties with very sharp objects. Afterwards, what left of Vulkite Berzerkers was running away very fast, stretching theirs little stubby legs. To my relief (and surprise) I rid my self of all those ‚sneak attackers’. The only serious loss on my part was the artillery piece.  

Rzut o turę przegrałem. Nie bardzo się tym przejąłem, bo nie wydawało się to mieć dla mnie większego znaczenia. Z otwartymi ramionami przywitałbym atak od frontu na mój „bunkier” na prawej flance.

I lost the priority roll. Didn’t care much for that. It didn’t seem like a big thing. I would welcome with open arms frontal attack on my bunker on the right flank. 

I wtedy wydarzyło się coś, czego nikt nie mógł przewidzieć! Coś niewyobrażalnego! Coś, co spowodowało, iż starszyzna krasnoludów posypał brody popiołem, a wielka księga krzywd stanęła w płomieniach! :).

And then it happened! It was unthinkable! Something that no one could foreseen! Something that caused dwarf elders to ashen their beards, and it did set the great book of grudges on fire! :)

Song sprang from the weary lips of men as they moved forward!

 

 

Z gardeł ludzi buchnęła Bogurodzica ( czy inna uskrzydlająca i dostojna pieśń, której melodii normalna osoba nie jest w stanie zanucić)!

 

Krasnoludy ustępowały pola… Krasnoludy się cofały..:

The Dwarfs were falling back…:

freeguild vs fyreslayers14

Na wszystkich frontach:

On all fronts:

freeguild vs fyreslayers15

Po tym jak już nacieszyłem się faktem, że Booxi wreszcie nie ziewa grając ze mną, oczywiście zrozumiałem, że stawia mnie to w trudnej sytuacji. Straciłem artylerię, której zasięg zagrażał hufcom krasnoludzkim.  Obecnie przewaga w zasięgu rażenia na odległość była po stronie wroga. Jego sprzymierzone oddziały Skywardens górowały nad moimi zarówno zasięgiem jak i mobilnością.

Well, after I stopped enjoying the fact, that for once Booxi was not falling a sleep while playing with me, I have realized that this puts me in a difficult situation. I lost my artillery, its range was threatening to the dwarfs. Right now, range and mobility were on the dwarf side due to Skywardens.

Nie pozostało mi nic innego jak przeć do przodu:

Not faced with too many choices, I pressed forward:

freeguild vs fyreslayers16

Na obu flankach:

On both flanks:

freeguild vs fyreslayers17

Bitewne uniesienie ludzi pękło, gdy niespodziewanie (znaczy w sumie to się tego spodziewałem, ale dla dobra narracji poudawajmy ;P ) krasnoludy runęły na moje odziały na lewej flance.

Human spirits were somewhat shattered, when unexpectedly they were attacked by the ‚evil gnomes’( well…actually I was expecting that, but every good story need a little ‚color’ ;P ). My left flank was swarmed by dwarfs.

Rzuciły swoimi siekierkami, potem mortalami(tarczami) i zaczęła się rzeź. Greatsword’zi mocno oberwali:

They threw their axes and their ‚mortals’ and a slaughter ensue. Greatsword were hit hard: 

freeguild vs fyreslayers18

Lecz choć zostało ich paru, dali mocno popalić Vulkitom w odwecie:

Despite their heavy loses, they paid the dwarfs in kind:

freeguild vs fyreslayers19

Łucznikom poszło „nieco” gorzej…wszyscy padli.

Bowmen didn’t do so well. They just…died.

freeguild vs fyreslayers20

Chwilę potem dała o sobie znać wspomniana mobilność i zasięg baloniarzy Kharadron’ów.  Ich ostrzał i bardzo słaby rzut Battleshock pozbawił mnie większości kuszników:

Moments later mentioned dwarf shooting-range went in to play. Kharadron baloon gnomes’ along with poor battle shock test killed most of my xbows

freeguild vs fyreslayers21

W turze piątej inicjatywa należała do krasnoludów. Booxi miał chytry plan, by na prawej flance Skywardeni doskoczyli do znacznika co dało by mu Major Victory:

In the last turn, initiative was with the dwarfs. Booxi had a plan. He was trying to jump his Skywardens to my unguarded (sort off) objective. That would give him a Major.

freeguild vs fyreslayers22

Jednak ciągle był tam mój generał na gryfie. W swojej turze wystarczyło by, żebym tylko się zbliżył na 3″ do znacznika, a krasnoludzki plan wziął w łeb. Tak że, na tym postanowiliśmy zakończyć rozgrywkę, jako że nikt już Majora osiągnąć nie mógł.

Uznaliśmy bitwę za remis.

Still, it was a bogus plan, since my griffon general was still there. It was enough for me to move within 3″ of that objective (in my turn) to deny him his evil, gnomish plan :). SO, since Major Victory was not achievable for neither of us we decide to end the battle.

We agreed it was a draw.

 

Podsumowując; armia jest wolna, przynajmniej w tym „wydaniu”(w sumie to w żadnym „wydaniu” blitzkriega serwować nie będzie) . Jednak jej, jak to mówią anglo-sais „staying power” i możliwość odgryzienia się jest potężna. Po zniszczeniu działa przeszkadzał mi brak zasięgu w strzelaniu, względem wroga. Trzeba jednak przyznać, że ten scenariusz i rozstawienie do niego po przekątnej, niejako powodował ten problem. Świetnie się spisywali Greatsword’zi, pomimo tego iż ostatecznie wszyscy padli. W przeciwieństwie do innych oddziałów, mogą działać samotnie i ofensywnie. Jeśli jeszcze da się utrzymać bohatera w ich pobliżu (w 14″) to ich 2 ataki każdy na 3+3+ z rendem -1 i savem na 4+ nie są czymś co można lekceważyć.

Druga bitwa, czyli ciąg dalszy nastąpi, a tymczasem…

Do następnego razu…

Till next time…

 

 

Takie tam różne…

No, to była najdłuższa przerwa w krótkiej historii mojego bloga. Wakacje i masa pracy zawodowej złożyły się na taki rozwój wypadków. No cóż, się zdarza… teraz trzeba by wrócić do ględzenia i prezentowania moich nie koniecznie kompletnych projektów, prac, wyzwań i całej reszty.

Od czego by tu zacząć? Ano tak sobie pomyślałem, że może od niczego konkretnego. To że nic nie publikowałem, nie koniecznie oznacza że nic nie robiłem w kwestii naszego ulubionego hobby.

Dłubałem trochę w różnych rzeczach, choć muszę przyznać że większość z nich dotyczyła Age of Sigmar.

Na pierwszy ogień pójdzie mój stół do grania.

Zrobiłem go jakiś czas temu. Dostępność „mat do grania” była wtedy znikoma, więc żeby osiągnąć jaki taki efekt posłużyłem się klejem farbą, tapetą, trawką w arkuszach i płytą mdf. Wychodzę z założenia że, klimatu ostatecznie nadają postawione na stole tereny. I tu właśnie był problem bo pasujących do AoS terenów u mnie trochę mało jakoś było. Postanowiłem więc dokończyć parę zaczętych rzeczy i coś tam dorobić.

Efekt wygląda tak:

Hmmmm…szczerze z bliska wygląda na bardziej zastawiony :).

Dokończone (prawie…) elementy to wieża z czerwonej cegły. Zrobiłem ją lat temu całkiem kilka, ale podstawka była całkiem niedokończona.

Obecnie:

Podrobiłem wreszcie lasek GW, którego zrobiona podstawka czekała na drzewa (a właściwie listowie na nich…) od ponad roku:

 

Zrobiłem dwa nowe elementy. No, nie całkiem zrobiłem bo to ‚rzeczy’ GW-owe:

Z karteru 40-stkowego powstało post-meteorytowo-uderzeniowe jeziorko:

Ruiny LOTR uzyskały podstawkę i parę dodatkowych szczegółów (jeszcze do dokończenia):

To tyle z rzeczy ‚niefigurkowych’. Z tematów ‚pomiędzy’ dokończyłem podstawkę dla Maw-Crusha’y:

Podążając tym tropem…

Dokańczam właśnie 3 dodatkowe Gore-gruntas dla moich Iron Jawz:

Zarówno same świnie jak i orki są nieco w innym malowaniu, ale myślę że komponują się ok ze starą 3-ką:

Wziąłem się też za coś z kategorii „sprzymierzeńców” dla moich IJ. Oto podstawka wip dla tej ‚ślicznotki’:

🙂

Resztę pokażę jak będzie co pokazywać…

Na koniec coś nieco innego. Na półce przy moim stanowisku, od dawna stoi prawie gotowa armia austriacka z okresu napoleońskiego w skali 1:72. Zrobiłem ją do gry polskiego autorstwa  „Napoleon – Bogowie wojny” Po paru godzinnym przyglądaniu się kiedyś rozgrywce ( na jakimś konwencie…) bardzo chciałem w nią grać! Niestety w Krakowie nie znalazł się nikt kto by podzielał mój entuzjazm :). Tak czy siak armia jest i tak po prawdzie jest jeden z moich ulubionych (prawie…) dokończonych projektów. By całość spełniała wymogi gry, potrzeba jeszcze podstawki z generałem. I postanowiłem go dorobić (tudzież jeszcze jedną artylerię).

Tak prezentuje się armia na półce:

A to przymiarki do generała:

Oczywiście na podstawce musi się znaleźć znacznie więcej niż sam generał :).

I to na tyle.

Do następnego razu…(oby nie był tak odległy!)