Kill Team WH40K: Małe i duże

piedestal

 

grots

Moja drużyna orków do KT skończona! Znaczy, pewnie nigdy nie będzie całkiem skończona, bo dochodzić będą nowi członkowie. Wersja „wyjściowa” jest w każdym razie gotowa do bitki! 😀

A oto i ostatni członkowie gangu. Jak o pierwszy, jedyny członek z imieniem (jak na razie): Babadook

Babadook jest przywódcą całej bandy i  ulubieńcem/talizmanem wielkiego Warbosa Borzaga. Ów warboss uznał, że postawienia grota na czele „operacji specjalnych” to dobry żart. Jednocześnie w ten sposób, Borzag chciał pokazać, że jest SZEFEM i może robić co mu się żywnie podoba. Dodatkowo cała sytuacja wywołuje salwy dzikiego rechotu u Borzaga i Nobzó’w. Nie codziennie można oglądać grota piskliwie popędzającego  grupę orków.
Jak na grota, Babadook jest całkiem duży, co nie zmienia faktu, że żaden szanujący się  ork nie słuchał by jego rozkazów – a przynajmniej nie wtedy, gdy SZEFA nie ma w pobliżu.

Po piątej próbie mordu, Borzag zrozumiał, że jeśli Babadook ma przeżyć to musi mieć ochroniarza.

Tą rolę otrzymał największy (i najgłupszy) Nobz w całym Waaagh(!), ślepo posłuszny SZEFOWI. Nie spuszcza on Babadooka z oczu i za pomocą niewybrednych argumentów zapewnia posłuszeństwo na akcjach. 🙂

Oto i on:

To był taki mały „flufik: by uzasadnić goblina jako lidera mojej drużyny :).

Teraz pozostali członkowie bandy.

Ork Kommando Nobz:

To figurka, którą konwertowałem dawno temu (tutaj można zobaczyć). To ten pan pierwszy od góry. Zmieniłem mu głowę, dodałem plecak i przemalowałem portki by pasował do pozostałych komandosów.

Są też trzy groty. Nie znęcałem się nad nimi (malarsko) zbytnio. Oto i one:

I na koniec dwóch zwyklaków, orkowych chopaków. Też bez fajerwerków. To figurki które malowałem dawno temu w grupie 30, tak że standard był nie za wysoki. Liczyła się ilość. Trochę ich podciągnąłem by nie odstawali od reszty.

Nie bardzo też wiem na jaki podstawki tych zwykłych boyzów wpychać. Oczekuje zmiany na 32 wraz z nowym kodeksem. Dlatego też użyłem na razie starych figurek na 25-tkach.

I to tyle.

Do następnego razu…

Reklamy

Takie tam różne…

No, to była najdłuższa przerwa w krótkiej historii mojego bloga. Wakacje i masa pracy zawodowej złożyły się na taki rozwój wypadków. No cóż, się zdarza… teraz trzeba by wrócić do ględzenia i prezentowania moich nie koniecznie kompletnych projektów, prac, wyzwań i całej reszty.

Od czego by tu zacząć? Ano tak sobie pomyślałem, że może od niczego konkretnego. To że nic nie publikowałem, nie koniecznie oznacza że nic nie robiłem w kwestii naszego ulubionego hobby.

Dłubałem trochę w różnych rzeczach, choć muszę przyznać że większość z nich dotyczyła Age of Sigmar.

Na pierwszy ogień pójdzie mój stół do grania.

Zrobiłem go jakiś czas temu. Dostępność „mat do grania” była wtedy znikoma, więc żeby osiągnąć jaki taki efekt posłużyłem się klejem farbą, tapetą, trawką w arkuszach i płytą mdf. Wychodzę z założenia że, klimatu ostatecznie nadają postawione na stole tereny. I tu właśnie był problem bo pasujących do AoS terenów u mnie trochę mało jakoś było. Postanowiłem więc dokończyć parę zaczętych rzeczy i coś tam dorobić.

Efekt wygląda tak:

Hmmmm…szczerze z bliska wygląda na bardziej zastawiony :).

Dokończone (prawie…) elementy to wieża z czerwonej cegły. Zrobiłem ją lat temu całkiem kilka, ale podstawka była całkiem niedokończona.

Obecnie:

Podrobiłem wreszcie lasek GW, którego zrobiona podstawka czekała na drzewa (a właściwie listowie na nich…) od ponad roku:

 

Zrobiłem dwa nowe elementy. No, nie całkiem zrobiłem bo to ‚rzeczy’ GW-owe:

Z karteru 40-stkowego powstało post-meteorytowo-uderzeniowe jeziorko:

Ruiny LOTR uzyskały podstawkę i parę dodatkowych szczegółów (jeszcze do dokończenia):

To tyle z rzeczy ‚niefigurkowych’. Z tematów ‚pomiędzy’ dokończyłem podstawkę dla Maw-Crusha’y:

Podążając tym tropem…

Dokańczam właśnie 3 dodatkowe Gore-gruntas dla moich Iron Jawz:

Zarówno same świnie jak i orki są nieco w innym malowaniu, ale myślę że komponują się ok ze starą 3-ką:

Wziąłem się też za coś z kategorii „sprzymierzeńców” dla moich IJ. Oto podstawka wip dla tej ‚ślicznotki’:

🙂

Resztę pokażę jak będzie co pokazywać…

Na koniec coś nieco innego. Na półce przy moim stanowisku, od dawna stoi prawie gotowa armia austriacka z okresu napoleońskiego w skali 1:72. Zrobiłem ją do gry polskiego autorstwa  „Napoleon – Bogowie wojny” Po paru godzinnym przyglądaniu się kiedyś rozgrywce ( na jakimś konwencie…) bardzo chciałem w nią grać! Niestety w Krakowie nie znalazł się nikt kto by podzielał mój entuzjazm :). Tak czy siak armia jest i tak po prawdzie jest jeden z moich ulubionych (prawie…) dokończonych projektów. By całość spełniała wymogi gry, potrzeba jeszcze podstawki z generałem. I postanowiłem go dorobić (tudzież jeszcze jedną artylerię).

Tak prezentuje się armia na półce:

A to przymiarki do generała:

Oczywiście na podstawce musi się znaleźć znacznie więcej niż sam generał :).

I to na tyle.

Do następnego razu…(oby nie był tak odległy!)

Warhammer 40k: 8-ma edycja. Część 3

warsztat

Czas na kolejny mały 40-tkowy warsztat.

Tym razem udało mi się dokończyć jednego „helikoptra” :).  Jest on jak najbardziej gotowy na stół. Jak pomaluje pozostałe dwa to zapewne wszystkie one będą jeszcze rasowane.

Teraz oczywiście parę zdjęć:

 

„Shooty” zrobione z plasticardu mają iście orczy charakter, prostego kąta na nich nie uświadczy :D.

Można je oczywiście odczepić…

deffkopta5

deffkopta shootas

ale w sumie to dodają sporo „Daka daka daka” do modelu:). Kontynuując to zagadnienie ( daka daka daka znaczy)myślę, że jest wystarczająco czerwony by poruszać się naprawdę chyżo!

Zobaczymy…

Do następnego razu…