Takie tam różne…

No, to była najdłuższa przerwa w krótkiej historii mojego bloga. Wakacje i masa pracy zawodowej złożyły się na taki rozwój wypadków. No cóż, się zdarza… teraz trzeba by wrócić do ględzenia i prezentowania moich nie koniecznie kompletnych projektów, prac, wyzwań i całej reszty.

Od czego by tu zacząć? Ano tak sobie pomyślałem, że może od niczego konkretnego. To że nic nie publikowałem, nie koniecznie oznacza że nic nie robiłem w kwestii naszego ulubionego hobby.

Dłubałem trochę w różnych rzeczach, choć muszę przyznać że większość z nich dotyczyła Age of Sigmar.

Na pierwszy ogień pójdzie mój stół do grania.

Zrobiłem go jakiś czas temu. Dostępność „mat do grania” była wtedy znikoma, więc żeby osiągnąć jaki taki efekt posłużyłem się klejem farbą, tapetą, trawką w arkuszach i płytą mdf. Wychodzę z założenia że, klimatu ostatecznie nadają postawione na stole tereny. I tu właśnie był problem bo pasujących do AoS terenów u mnie trochę mało jakoś było. Postanowiłem więc dokończyć parę zaczętych rzeczy i coś tam dorobić.

Efekt wygląda tak:

Hmmmm…szczerze z bliska wygląda na bardziej zastawiony :).

Dokończone (prawie…) elementy to wieża z czerwonej cegły. Zrobiłem ją lat temu całkiem kilka, ale podstawka była całkiem niedokończona.

Obecnie:

Podrobiłem wreszcie lasek GW, którego zrobiona podstawka czekała na drzewa (a właściwie listowie na nich…) od ponad roku:

 

Zrobiłem dwa nowe elementy. No, nie całkiem zrobiłem bo to ‚rzeczy’ GW-owe:

Z karteru 40-stkowego powstało post-meteorytowo-uderzeniowe jeziorko:

Ruiny LOTR uzyskały podstawkę i parę dodatkowych szczegółów (jeszcze do dokończenia):

To tyle z rzeczy ‚niefigurkowych’. Z tematów ‚pomiędzy’ dokończyłem podstawkę dla Maw-Crusha’y:

Podążając tym tropem…

Dokańczam właśnie 3 dodatkowe Gore-gruntas dla moich Iron Jawz:

Zarówno same świnie jak i orki są nieco w innym malowaniu, ale myślę że komponują się ok ze starą 3-ką:

Wziąłem się też za coś z kategorii „sprzymierzeńców” dla moich IJ. Oto podstawka wip dla tej ‚ślicznotki’:

🙂

Resztę pokażę jak będzie co pokazywać…

Na koniec coś nieco innego. Na półce przy moim stanowisku, od dawna stoi prawie gotowa armia austriacka z okresu napoleońskiego w skali 1:72. Zrobiłem ją do gry polskiego autorstwa  „Napoleon – Bogowie wojny” Po paru godzinnym przyglądaniu się kiedyś rozgrywce ( na jakimś konwencie…) bardzo chciałem w nią grać! Niestety w Krakowie nie znalazł się nikt kto by podzielał mój entuzjazm :). Tak czy siak armia jest i tak po prawdzie jest jeden z moich ulubionych (prawie…) dokończonych projektów. By całość spełniała wymogi gry, potrzeba jeszcze podstawki z generałem. I postanowiłem go dorobić (tudzież jeszcze jedną artylerię).

Tak prezentuje się armia na półce:

A to przymiarki do generała:

Oczywiście na podstawce musi się znaleźć znacznie więcej niż sam generał :).

I to na tyle.

Do następnego razu…(oby nie był tak odległy!)

Reklamy

Raport Bitewny: Age of Sigmar -Orruks vs Świat(y)

battlereport

W ostatni dzień kwietnia miałem okazję wziąć udział w wydarzeniu związanym z AoS. Był to scenariusz/bitwa rozegrana z okazji premiery nowych orków, a właściwie Orruków z klanu Ironjawz.

Zapraszam na krótkie streszczenie tego wydarzenia. Całą rzecz działa się w krakowskim sklepie „Vanaheim”.

przed_bitwa

Powyżej obraz „przed bitwą”.

Nie wdając się zbytnio w szczegóły, całą rzecz polegała na tym, że gracze „sprzymierzenia” mieli dotrzeć do konkretnego domu. W tymże domu miało być coś ważnego. Nie pamiętam co to miało być :), po naszej stroni stołu przyjęło się że mamy porwać sołtysa. Gracz Orków, miał do tego nie dopuścić. Jednocześnie począwszy od 3 tury(co 3 tury) na stół miały wchodzić posiłki zielonoskórych.

Każdy z graczy „sprzymierzonych” mógł wystawić jednego bohatera i jeden dodatkowy warscroll.

Nie chciałem grać moimi zwyczajowymi orkami, wystawiłem więc skaveńską abominację i arch warlocka.

Co do sił tzw. „sprzymierzonych” składały się one (bodajże):

  • Elfy: Malekith na smoku plus cold one riders w tym Darkblade
  •   Chaos: Dwugłowy smok z magiem (no ten Grau…coś tam), trzech „Khornitów” na juggernautach
  • Lizardmani: Bastilodon i sinkowy priest
  • Chaos dwarf: eeee…no jacyś strzelcy i mały brodaty mag.
  • Strom Cast: Trzech gości z dużymi młotkami plus jakiś koleś z kaplicą w ręce :D.
  • No i oczywiście moja Abominacja z Ikitem/Arch Warlockiem.

Jako gracz Orków, przejawiam lekceważenie dla jednostek przeciwnika. Dlatego proszę o wybaczenie za niezbyt precyzyjny powyższy opis.

about to begin

Po stronie orków (będę pisał orki, gdyż w bitwie nie brały udziału nowe modele) na stole zaczęły: kupa orków z łukami, kupa ciemnych goblinów, trolle,  dwa manglery, Warboss na wyvernie, orki na dzikach i dzikie orki na dzikach, arachnarok….i coś tam jeszcze kto by to zliczył :).

orks

„Sprzymierzeni” wygrali pierwszą turę i zaczęło się.

W fazie bohatera, wszyscy rzucili czary i rozkazy, co kto miał i ruszyliśmy do przodu. Zaczęły elfy, od przejechania się p widocznych w oddali orczych łucznikach:

it has begun

Malekith z cold one’ami przemielili je w ciągu jednej kolejki. W ten sposób wystawili się jednak na kontrę tak manglera jak i Warobossa na Wyvernie (i jeszcze paru innych rzeczy 🙂 ).

elfs

Mangler wpakował się w elfiego herosa powodując spore zniszczenia. Osiem ran jak widać na zdjęciu. Było by dużo więcej gdyby nie ‚umiejętność’ Malekitha pozwalająca o połowę zmniejszać dostawana obrażenia.

Tymczasem po mojej stronie stołu niewiele się działo póki co ,nie licząc szarży orków na dzikach na Stromcastów.

boarboyz

Moja Abominacja widoczna u dołu ekranu, niespiesznie przesuwała się do przodu. Towarzyszył jej Ikit. W oddali zbliżał się kolejny mangler i majaczył Arachnarok, ale wszystko to było dosyć daleko.

abomin

Tymczasem sytuacja dla Elfa nie wyglądała różowo ( he he różowo…dla elfa…). Cold Ones przecisnęli się skrajem flanki/stołu i związali walką dzikie orki na dzikich dzikach (pewnie dzikich dzikach…).

Malekithowi ciągle zagrażał jednak zbliżający się Warboss na wyvernie.

coldones.jpg

Tutaj gracz Elfów nerwowo szarpiąc brodę…..eee wróć. Tutaj gracz elfów z podstępnym uśmiechem, obiecując dozgonną przyjaźń namówił gracza chaosu do ataku na Warbossa orkowego.

Niestety kawaleria Khorna póki co była zajęta walką z przeważającymi siłami wroga:

przewaga

Tak że, wyvernę zaatakował mag na dwugłowym smoku. Na dobre mu to nie wyszło. Warboss porąbał go na drobne kawałeczki (przy drobnej pomocy goblińskiego rydwanu który zdążył był nadjechać).

warboss

Tymczasem po drugiej stronie stołu, Bastilodon zaatakował gobliny znacznie zmniejszając ich liczbę.

bastilodon

Na samym skraju pola bitwy, Stromcasci i krasnoludy jakoś nie do końca radziły sobie z orkami na dzikach. Dodatkowo jeszcze w ich kierunku zbliżał się mangler. Tymczasem moje siły w iści skaveński sposób nie były ciągle zaangażowane w żadne starcie. No w końcu po co skoro inni mogą to zrobić za mnie…

Błagalne spojrzenia sojuszników, doprowadziły jednak do tego, że Ikit okrzyknął swoją abominację: HULK SMASH(!)… znaczy ZABIJ-ZMIAŻDŻ! Bydle potoczyło się posłusznie w kierunku orków.

abomin kill

Odpaliłem tylko jeden atak z „harmonogramu” paskudztwa i orkowie przeszli do historii.

Nadciągnął jednak większy problem. W fazie ruchu przeciwnika wtoczył się na mnie mangler.

abomin kill1

Na szczęście dla mnie przeciwnik uznał że są ważniejsze starcia po drugiej stronie stołu, co spowodowało że abominacja rozniosła super-squiga na kawałki, nie dając mu szansy na odpowiedź.

Tymczasem zwycięski orkowy Warboss próbował dobić Malekitha, a bastilodon został zaatakowany przez Arachnaroka.

center

Mlekith okazał się jednak zbyt twardym orzechem do zgryzienia. Zabił Warbossa, ale był na tyle pokiereszowany że uciekł (taktycznie się wycofał znaczy…) „w trawę” i spędził tam dłuższą chwilę liżąc rany :).

malekith

Był to moment w którym grający orkami wygrał rzut na inicjatywę co dało mu możliwość zagrać drugą pod rząd turę.Co więcej była to tura, w której na stół trafiły dodatkowe orkowe siły. Jeszcze dwie wyverny.

Tymczasem jeźdźcy Khorna, poradziwszy sobie z „przeważającymi siłami wroga” natarli na Arachnaroka.

arachna

Nasza rozgrywka trwała już dłuższą chwilę i niestety grający jaszczurami generał musiał opuścić pole bitwy…i zająć się sprawami w innej krainie. Najpierw jednak jego Bastilodon, ‚juggernauci’ i mój Ikit (rzucając czar) przyczynili się do śmiertelnego zejścia arachnida.

W związku ze zniknięciem jaszczurów, po naszej stronie zmaterializowali się Blight Kings i jakieś paskudne bydle Khorna, nie pamiętam nazwy.

Nie wpłynęło to jednak na fakt że póki co ‚juggernautów’ zaatakowały dwie wyverny.

khorne

Na pomoc ruszyła moja Abominacja z Ikitem. Jedna Wyverna poległa (pomół Malekith z trway ciskając czary 🙂 ), ale i dwóch ‚jurggenautó’ pożęgnało się z życiem. Abominacja została zaatakowna przez trolle, i choć ubiła dwa one wraz z pozostałą przy życiu orczą latawicą wysłały mojego potwora w niebyt.

abo end

Tymczasem dla zielonoskórych nadciągały posiłki. Do gry weszło 40 (sic!) dzikich orków.

savage

Sprawy zaczynały wyglądać kiepsko. I wtedy właśnie z trawy „wyskoczył” Malekith! Przyczaił się za domem, po czym przemknął do celu gry „porywając sołtysa” i kończąc rozgrywkę zwycięstwem sprzymierzonych! 😀

Do następnego razu…

 

Warsztat – bałagan jak nigdy i Night Goblin boss/Workshop – big mess and a Night Goblin boss.

Witam wszystkich odwiedzających, jest to historyczny wpis 🙂 jako że, zdecydowałem się od dzisiaj na „dwu-językowość”. Nie mogę obiecać, że każdy wpis będzie tak wyglądał, ale będę się starał.

Dwa tygodnie temu pokazywałem moje „nowe, niedokończone projekty”. Sytuacja nie uległa zmianie. Jak widać na poniższym zdjęciu moje miejsce „pracy” zawalone jest „projektami”, które wymagają mojej uwagi i które po trochu kończę. Długo by wymienić rzeczy które widać na zdjęciu.

 

Welcome to all who have decided to visis my humble Blog. It is an historic entry :), because I have decided today to create entries in „dual-language mode”. Well, I cant promise I will do that for all entries, but I will certainly try.

Two weeks ago I was showing my „new unfinished projects” that I am working on. Situation didn’t really change. As you can see on pictures below my „work space” is overfllowing with staff, that need my attention. It would take a long time to name the things visible on the picture. 

working space

Bezpośrednio (co widać poniżej) pracuje nad ogrami na „kotach”, nad moimi piratami do AoS, bandami do Frostgrave, Ikitem, Snitchem i podstawką dowodzenie do Napoleona w skali 1/72 i jeszcze dodatkowymi ogrami (bez „kotów”)…

At the moment I am working on (as you can sort of see on the picture) ogres on „cats”, my AoS orc pirates, warbands for Frostgrave, Ikit, Snitch and final stand for my Napoleon army in 1/72 scale, oh and even some more ogres(with no „cats”)…

working space1

Jedną rzecz udało mi się ukończyć ;), no prawie. W każdym razie doprowadzić do stanu „używalności”. Chaiłem spróbować zagrać w AoS night goblinami i potrzebowałem do tego jakiegoś „nocnego bossa”. Nie zastanawiając się długo postanowiłem sklecić coś z posiadanych części.

Rezultatem jest, figurka z 6-stej edycji, są one sporo większe od obecnych goblinów i jako takie dobrze się nadają na „szefów” Odciąłem grot włóczni i zastąpiłem go krasnoludzkim toporem, nieco ozdobionym na goblini-orczą modłę. To był szybki projekt i raczej nie skomplikowany a rezultat możecie ocenić sami.

There is a one thing that I maged to finish, well almoust finish. Anyway it is usable as a „playing piece” ;). I wanted to try out a night goblin warband for AoS. I needed a boss for such endavour. Didin’t take me long to decide, that I will make one my self.

The result was/is a 6th edition goblin. These were bigger then current edition and look good as bosses. I cut off spear head and replaced it with dwarvish axe head, which was re-decoraed a bit in goblin – orcish fashion. That was a fast and uncomplicated project, you can see results below.

n.goblin boss n.goblin boss1

 

Do następnego razu…

 

Till next time…