Age of Sigmar: Ironjaw Megaboss

piedestal

Jakiś czas temu zakupiłem Megabossa do armii Ironjawzów. Miałem jednak już figurkę którą używałem w zastępstwie (owego jegomości można podglądnąć TUTAJ), tak że ów Boss leżał chwilę „niechciany”. No, może nie niechciany bo ta figurka zawsze budział mój entuzjazm, ale musiał poczekać na swoją kolej.

Obecnie jest dokończony i to na poziomie który nie często mi się zdarza :). Nie mam na myśli poziomu malowania, ale poziom ukończenia. Jest gotowy, na tyle że póki co nie ma planów na jakieś poprawki – > stąd rzadko u mnie spotykana kategoria „Na piedestale” :D.

Jedyna rzecz jaką mogę zmienić/dodać to inny zestaw broni. Dłonie są magnesowane więc jak mi się znudzi ten zestaw to przypnę inny ;).

Oto i on:

I na koniec jeszcze zdjęcie że swoim młodszym, mniejszym bratem. A zdawało mi się kiedyś że ta stara figurka jest TAKA ogromna…

MegaBosses1

Do następnego razu…

Reklamy

Age of Sigmar: Aktualizacja Orruk Brutes

warsztat

Jak każdy „tabletopowy” malarz się zapewne przekonał, nie każda figurka która z bliska wygląda świetnie równie dobrze prezentuje się na stole.

Przyczyna jest oczywista. Niektóre subtelności malowania z „wysokości” są słabo lub nie widoczne. Podobny efekt, czy może problem pojawia się gdy chcemy osiągnąć pewną koherencję w wyglądzie oddziału czy całej armii.

No cóż przynajmniej ja mam z tym problem… 🙂

Malowanie i traktowanie każdego z kombatantów jak oddzielnego bohatera prowadzi u mnie do zatracenia „zunifikowanego” wyglądu całej armii.

Tutaj LINK, jeśli by ktoś chciał rzucić okiem jak moi Ironjawz wyglądali jakieś pół roku temu.

Trochę czarno, trochę żółto coś tam czerwonego…i jakoś tak nie do końca fajnie jeśli chodzi o unifikację.

Jakiś czas temu grając przeciwko Ironjawz niejakiego Booxiego :), zauważyłem że jego armia prezentuje się świetnie na stole. Zdecydowane kolory, obecne na każdej figurce w podobnych proporcjach powodowały że całość cieszyła oko.

Przyglądając się swoim orrukom szybko zrozumiałem gdzie robię błąd. Podchodzę do malowania tych figurek fantasy jakbym chciał malować realistycznie wyglądające, historyczne armie.

Rozumowanie idzie mniej więcej takimi torami: ” No przecież te pancerze orruków nie mogą wszystkie wyglądać podobnie?! Więc ten tutaj będzie pordzewiały, a ten metal będzie w innym odcieniu…o a tutaj trochę żółtego…”

No i właśnie dlatego mojej armii brak jednolitego wyglądu. Postanowiłem to szybko zmienić. Zacząłem od brutali. Oto jak odział wyglądał przed:

brutes before

A tutaj ten sam odział po „zabiegach unifikacyjnych”:

brutes after

Co myślicie? Mnie podobają się dużo bardziej!

Oczywiście będąc sobą musiałem im pancerze nieco „spłowić” i poobijać ;), a i trochę rdzy się ostało.

Druga piątka nieco inna, gdyż są oni częścią „10-cio orrukowego walca” jaki ostatnio wystawiam. Chciałem żeby się różnili na szybki „rzut okiem”.

Przed:

brutes before1

Po:

brutes after1

I mały „close up” na koniec 🙂

brutes after_v1

Do następnego razu…

Age of Sigmar : Gobliński rydwan

warsztat

Jak widać „wydarzyła” mi się raczej spora przerwa w moich publikacjach, tak jakoś wyszło…

Żeby nie przedłużać marudzenia:

Robiąc rozpiskę na ostatni turniej, brakowało mi 50 pkt. do przewidzianych 1500. W „księdze Destruction” znalazłem za 40 pkt. gobliśnki rydwan. Statystyki ma raczej tragiczne :), ale rusza się szybko i mógł się przydać do zajmowania „objectiwów”.

Nie namyślając się długo wygrzebałem „staruteńki” model i zabrałem się do jego przemalowania. Sam model rydwanu (i goblinów) jest raczej fajny i ciągle trzyma poziom. Inna sprawa ze starymi plastikowymi wilkami. Żeby całość wyglądała jako tako kiepskie wilki powinny być pomalowane na niezłym poziomi.

Chciałem by miała lekkie przejścia tonalne, co przy nie posiadaniu „spray guna” jest zawsze problematyczne.

Oto pierwsze efekty na samych wilkach:

wilki1

A to (prawie) końcowy rezultat całości:

rydwan1rydwan2

Swoją drogą turniej poszedł mi tragicznie, a rydwan nie przydał się do niczego :).

 

Do Następnego razu…