Age of Sigmar : Gobliński rydwan

warsztat

Jak widać „wydarzyła” mi się raczej spora przerwa w moich publikacjach, tak jakoś wyszło…

Żeby nie przedłużać marudzenia:

Robiąc rozpiskę na ostatni turniej, brakowało mi 50 pkt. do przewidzianych 1500. W „księdze Destruction” znalazłem za 40 pkt. gobliśnki rydwan. Statystyki ma raczej tragiczne :), ale rusza się szybko i mógł się przydać do zajmowania „objectiwów”.

Nie namyślając się długo wygrzebałem „staruteńki” model i zabrałem się do jego przemalowania. Sam model rydwanu (i goblinów) jest raczej fajny i ciągle trzyma poziom. Inna sprawa ze starymi plastikowymi wilkami. Żeby całość wyglądała jako tako kiepskie wilki powinny być pomalowane na niezłym poziomi.

Chciałem by miała lekkie przejścia tonalne, co przy nie posiadaniu „spray guna” jest zawsze problematyczne.

Oto pierwsze efekty na samych wilkach:

wilki1

A to (prawie) końcowy rezultat całości:

rydwan1rydwan2

Swoją drogą turniej poszedł mi tragicznie, a rydwan nie przydał się do niczego :).

 

Do Następnego razu…

Reklamy

Age of Sigmar: Boneslitterz

warsztat

Kolejny mały ‚warsztacik’ dzisiaj.

Tym razem dziesięciu Bonesplitterz. Z czasem może powstać ich więcej, ale raczej jako cześć ogólnych sił „Destruction”, nie jako osobna frakcja.

Figurki te były w mojej kolekcji już od dawna, i były w stanie „battle ready” ale dla „WH Fantasy Battle”. Były pomyślane na ciasne „rankowanie” się, a wiadomo w tłumie można sobie pozwolić na sporo niedoróbek w niektórych partiach modelu.

Najpierw z pomocą „kleszczy i kowadła” przerzucałem je na okrągłe podstawki, a potem kończyłem/dopieszczałem malowanie. Obecnie są w stanie wystarczającej gotowości :), by wziąć udział w AoS.

Oto kilka fotek:

 

Do następnego razu…

 

Age of Sigmar: Moonclan Warboss with squig

warsztat

Model „Skarsnika” który używałem ostatnio, jako grot warbossa wymagał dokończenia. Na pewno jeszcze go będę używał, więc nie mógł zostać taki nie domalowany.

W sumie jest gotowy (prawie), ale docelowo chyba będę mu chciał przemalować kaptur, na coś bardziej „szpanerskiego” :D.

Faktem też jest, że gdzieś zapodziały mi się oryginalne części do „Skarsnika”: ręka z trójzębem, rogi na plecach i sierp przy pasie. Stąd widoczne dziury z tyłu modelu, i dosztukowywana ręka z mieczykiem. Mam nadzieję, że je odnajdę…kiedyś.

Póki co Warboss w całej krasie:

Do następnego razu…