Age of Sigmar: Free People Generał na gryfie

warsztat

Minęła chwila, dłuższa od mojej ostatniej publikacji. Tych przychylnych, którzy zaglądają na mój blog przepraszam za „brak oznak życia”.

Bynajmniej nie było to spowodowane nie uprawianiem hobby w tym czasie. W zasadzie to wręcz przeciwnie. Miałem sporo rzeczy do zrobienia, a że „przy okazji” trzeba było też pracować wszystko sprowadzał się do wyboru: przygotowuje wpis na blogu czy idę coś „strugać” do swojej samotni :).

Obiektywnie trzeba stwierdzić, że to co się składa na wpis na blogu zajmuje trochę czasu.

Plus tego jest taki, że nazbierało mi się trochę materiałów i będę je publikował w miarę regularnie…tak myślę ;P

Zacząć chciałem od dużego bohatera dla mojej armii Freeguild: Generał na gryfie.

Model ten zaistniał w mojej głowie w czasie gdy sporo kupowałem, by armia mogła w ogóle powstać. Zbliżały się też święta, tak że by obciąć koszty postanowiłem zrobić konwersję. Po prawdzie to lubię konwersję, a tę chciałem zrobić daaaaawno temu jeszcze w odległych czasach WHFB.

Zakupiłem więc na allegro Elf prince’a na gryfie. Ten oto model:

elf prince

Kosztował 50 zł, więc 110 zostało w kieszeni :D.

Ludzie już go przerabiali, w czasach gdy obecny (okazały) „Imperialny” gryf nie był dostępny a jedyna alternatywą był raczej brzydki (imho), metalowy „Elector count on griffon”

Model jest bardzo ładny, składa się jednak z niewielu części. Na początek więc trzeba go potraktować „obcęgami” lub innym zaawansowanym technicznie narzędziem…

Oryginalnie części do modelu wyglądają tak:

elf prince1

Obciąłem te które zdecydowanie nie nadawały się do użytku; tułów, ręka z kopią i płaszczem i druga ręka z mieczem trzymająca lejce.

elf prince2

Następnie z kolekcji imperialnych torsów próbowałem coś dopasować. Wyszło ostatecznie tak (już razem z głową):

Free people general

Ku mojemu zdziwieniu spasowało się raczej świetnie (no green stuff required 🙂 ). Winny temu jest tors z zestawu Greatswords, który u dołu nie jest całkiem płaski, tak że elfie nogi niejaki się w niego schowały, maskując miejsce cięcia. Poniżej przymiarka:

Free people general1

Przyszedł czas na ręce. Zacząłem od tej trzymającej lejce. Najpierw zeskrobałem pozostałości po elfim mieczu i po raz kolejny zacząłem grzebać i dopasowywać ręce z kolekcji imperialnej. Wybór padł ponownie na część z zestawu Greatswords:

Free people general hand

Jak widać dłoń jest wykręcona w stosunku do mocowania ramienia, tak że powinna pasować do lejc. Oczywiście po pozbyciu się miecza:

Free people general2

LOL…prawie idealne spasowanie. W sumie przygotowałem się na dużą konwersję z greenstuffem, plasticardem i takie tam…
Coś to za łatwo szło :).

Drugie ramię miało mieć kopię zdecydowałem. Dopasowałem takoweż od rycerze imperialnego:

Free people general3

Nie do końca mi to leżało. Znaczy wygląda ok, ale jakoś tak mało okazale. Poprzedni właściciel tego wierzchowca, ten to miał kopię..!

Nie namyślając się długo, „obcęgi i imadła” poszły w ruch:

Free people general4

Teraz podobało mi się dużo bardziej. W WHFB bym tego nie zrobił, ale to jest AoS, nie widzę powodów dla których Free People’owy generał nie miał by posiadać rynsztunku sprezentowanego mu przez jakąś elfią komunę w mieście zamieszkiwanym przez mnogość ras.

Chciałem pozbyć się elfich nóg również. Koniec końców jednak z tego zrezygnowałem. Pierwszy powód, to ten opisany wyżej. Ważniejsze jednak było to, że jedyne nogi imperialne jakie posiadałem, to były te od rycerzy. Niestety nie prezentują się one zbyt okazale w porównaniu do tych, które są na gryfie:

nogi

Tak że, zbroja generała prezentuje eklektyzm stylu :).

Jeszcze jedna rzecz mi nie pasowała. Po usunięciu oryginalnego oparcia z tyłu siodła i płaszcza jeźdźca,  został nieciekawa, płaska powierzchnia – plecy gryfa:

gryfie plecy

Myślałem co z nią zrobić, ale w końcu zdecydowałem się na rozwiązanie najprostsze. Pelerynka na plecach generała, którą zamierzałem dodać na etapie końcowym.

Oto jak wyszedł model (minus podstawka, bo póki co jest wip i proporzec na kopii który, póki co nie mam pomysłu jak fajnie pomalować):

Oczywiście, jeśli się przyjrzeć to widać np. że lejce nie są do końca spasowane. Cały czas mam w planach poprawić to, ale…szczerze z pozycji „Tabletoop” absolutnie tego nie widać :). Na razie więc jest jak jest.

Zaskoczyła mnie ta konwersja, bo jak już pisałem szykowałem się do niej i byłem pewien, że będzie znacznie trudniejsza/czasochłonna.

Myślę że rezultat jest całkiem, całkiem….

Do następnego razu…

Reklamy

Warhammer 40k: 8-ma edycja. Część 4

warsztat

Nadszedł czas na dodanie nieco substancji do mojego rosnącego Waaagh!

„Bossy i latacze” są ok, ale nie tym żyje horda. Tak że, wziąłem się za dodanie kolejnej 10-tki „chopaków”.

Idea przyświecała ta sama. Malowanie ma być szybkie proste i skuteczne, tak żeby współgrało z tymi wymalowanymi parę lat temu.

Oto co wyszło:

9 boyz

Poniżej standardowy przedstawiciel tej „9-tki”:

boy

W sumie orków jest 19, ale wybrałem już im szefa. To mój ulubiony konwertowany Nobz. Ma namagnesowane, zrobione z plasticardu ramię bioniczne. W tym wydaniu będzie służyło po prostu jako „pała klo” :).

nobz

Jak widać powyżej, ramię może zostać zastąpione oryginalnym z „choppą”.

Jeszcze zdjęcie grupowe, starych orków z nowymi i prowadzącym ich Nobem:

20 boyz including NOb

 

Do następnego razu…

Warhammer 40k: 8-ma edycja. Część 3

warsztat

Czas na kolejny mały 40-tkowy warsztat.

Tym razem udało mi się dokończyć jednego „helikoptra” :).  Jest on jak najbardziej gotowy na stół. Jak pomaluje pozostałe dwa to zapewne wszystkie one będą jeszcze rasowane.

Teraz oczywiście parę zdjęć:

 

„Shooty” zrobione z plasticardu mają iście orczy charakter, prostego kąta na nich nie uświadczy :D.

Można je oczywiście odczepić…

deffkopta5

deffkopta shootas

ale w sumie to dodają sporo „Daka daka daka” do modelu:). Kontynuując to zagadnienie ( daka daka daka znaczy)myślę, że jest wystarczająco czerwony by poruszać się naprawdę chyżo!

Zobaczymy…

Do następnego razu…