Raport Bitewny: Silver Tower – wrażenia z gry

battlereport

Kilka dni temu miałem okazje patrzeć na rozpakowywanie „Warhammer Quest: Silver Tower”. Wczoraj natomiast wziąłem udział w testowej/pokazowej rozgrywce tejże gry.

Kilka moich spostrzeżeń na ten temat. Na początek przebieg tury i kilka zdjęć.

silver tower1

Jest to oczywiście początkowy scenariusz z książki. W rozgrywce wzięli udział: Sigmar Priest, Krasnolud Fyreslayer, Elfi zabójca i Barbarzyńca.

Oczywiście oryginalne nazwy tych postaci są nieco inne. Nie używam ich nie dlatego że mam coś przeciwko nim, ale po prostu „nie przylgnęły” one jeszcze do języka tak jak te stare.

Ja grałem krasnoludem. Przy braku orka to zawsze jest mój drugi wybór/opcja :).

silver tower2

Widoczna powyżej karta postaci, pochodzi już (jej stan) z tury, bodajże trzeciej. Na jej podstawie wyjaśnię jak się gra, jeśli ktoś jeszcze nie wie.

W swojej turze, na początku wykonuje się rzut kośćmi K6. Używa się tyle kości, ile miejsc na karcie bohatera. Krasnolud ma ich mniej, gdyż jedna ‚rubryka’ jest zarezerwowana na runę, którą może zdobyć w określonych warunkach.

Wszystkie uzyskane wyniki umieszcza się na karcie bohatera. Teraz gdy przyjdzie nasza kolej, niejako możemy kupować akcje za uzyskane rezultaty.

Niektóre akcje, jak np. ruch czy eksploracja/otwarcie następnej komnaty kosztują po prostu jedną kośćK6 – nieważne jaki na niej wynik. Inne można kupić już tylko za konkretny wynik. Na przykład widoczny na karcie krasnoluda atak „Doomseeker Axe” mogłem wykupić (czyli użyć) jedynie jeśli miałem kość z wynikiem 5+. Następnie atak trafiał na 3+ i zadawał K3 obrażeń.

Fajna mechanika, choć mocno losowa. Mnie absolutnie nie przeszkadza, ale są pewnie tacy którym będzie.

Dodatkowo jeszcze jest swego rodzaju „counter” plansza która (poza innymi rzeczami) zawiera dodatkowe kości które bohaterowie mogą użyć, z pewnymi ograniczeniami.

silver tower3

Przepraszam za kiepskie zdjęcie. Zapomniałem mojego zwyczajowego aparatu i fotki pochodzą z telefonu.

Wracając do karty postaci. Widocznej na niej „czaszki” to rany jakie mój krasnolud otrzymał.  Widać z tego że, obrażenia mocno ograniczają to co w turze bohater może zrobić, co też jest bardzo fajne. Leczyć się można poświęcając jedną kość (czyli akcję) za jedną ranę. Oczywiście są inne sposoby na zostanie uleczonym. Kolega z „zespołu” może podleczyć. Taki np. Ksiądz Sigmara posiada taką umiejętność. Zakładam też, że są przedmioty czy „czar” dostępne z puli kart.

silver tower4

Jeśli drużyna oczyściła daną komnatę może też odpocząć, lecząc rany lub przeszukać owo miejsce w nadziei znalezienia skarbu.

Z odpoczywaniem wiąże się też fajna mechanika „zasadzki” ale może się ona tylko wydarzyć jeśli bohaterowie posiadają już jakieś doświadczenie.

Doświadczenie zdobywa się zabijając potwory i w sposób indywidualny opisany na karcie bohatera. Mój brodacz dostawał „expa” jeśli w swojej fazie otrzymał przynajmniej 2 rany. By śledzić uzyskane doświadczenie przesuwa się odpowiednie „countery”(widoczne na kiepskim zdjęciu powyżej). Gdy „żeton” danego bohatera wykona podróż 360 stopni, wracając do punktu wyjścia, ów szczęśliwiec otrzymuje „level” i losuje jakąś umiejętność.

Przez tą chwilę którą grałem, miałem wrażenie że mój krasnal jest wolny. Ruch ma tylko ‚3’ a i akcji mniej niż inni. Ciągle zostawałem z tyłu, za resztą kompani i z dala od potworów które potrzebowałem zabijać by zyskiwać expa! 🙂

silver tower5

Chyba ostatnią podstawową mechaniką jest losowanie komnat. Odbywa się w to w bardzo prosty sposób. Gracz który w danej turze posiada „żeton przewodnika” ciągnie kartę i odczytuje z niej wylosowaną komnatę, którą następnie dokłada się do planszy. Sposób jej ułożenia (którym „wejściem” będzie przylegać do obszaru obecnie zajmowanego przez herosów) również wybiera gracz przewodnik.

I to z podstaw tyle. Oczywiście jest jeszcze sporo rzeczy które dzieją się w fazie „potworów”. Są oczywiście zasady pozwalające poruszać się i atakować bestiom zamieszkującym „Srebrną Wieżę”. Losowane karty komnat posiadają też swego rodzaju zdarzenia. Same komnaty mogą też mieć indywidualne „reguły”. Np. komnata widoczna na zdjęciu powyżej, (ta wielka) posiada dwa „filary” które mogą się losowo obracać, ewentualnie gracze mogą to robić poświęcając akcję. Z owych filarów  cały czas biją/strzelają „lejzory” :), które oczywiście zadają spore obrażenia jeśli trafią na bohatera czy potwora.

silver tower6

Kilka słów podsumowania. Walory produkcyjne gry są wyśmienite. Nigdy nie czułem jakiegoś pociągu do chaosu w wydaniu Tzeentch’a, jednak figurki które są w pudle są obłędne.

Zakochałem się w „ptasich beastmenach”! Sama plansza jest też świetna, choć mam wrażenie że od czasu ” Space Hulka” żadna z późniejszych gier nie posiada równie pięknej, chodzi mi raczej o walory techniczne – brak „wypukłości” :).

Na pewno po tej krótkiej grze mam ochotę, najlepiej w zaciszu domowym na prawdziwą rozgrywkę.Oczywiście przemawia do mnie też możliwość używania figurek „do” i „z” AoS co może być plusem lub minusem.

Zainteresowanie grą podczas naszej rozgrywki było dosyć spore. Gra budziła głównie pozytywne uczucia. Nie można tego samego powiedzieć o świecie w którym się rozgrywa…

Ze swojej strony mam nadzieję że przyciągnie ona nowych graczy do AoS.

Czy ją kupię? Pewnie tak choć nie od razu. Jest to spowodowane głównie tym, że ma ogromnego, innego „Dungeon Crawlera” w którego póki co grałem tylko kilka razy (Unboxing dla zainteresowanych).

Gdyby nie to pewnie już bym zamawiał…

Do następnego razu…

 

Reklamy

Dungeon Saga Kickstarter – Unboxing cz. 3

Ostatnia część wpisu o planszówce mantica. Bohaterowie.

Zacznę może od tych „złych”. Gra nazywa ich „bossami”. W podstawce jest ich 4, i co oczywiste nasi bohaterowie muszą się z nimi zmierzyć w „głównej” przygodzie.

Oto główny zły. Wstrętny Nekromanker – Mortibris:

mortibris

Fajna figurka, aczkolwiek trochę za mało „dostojna” jak na głównego antagonistę który ma zniszczyć świat. Bodajże w przedsprzedaży gry dostawało się figsa, który bardziej pasował do tej roli:

Legendary-Mortibris1

No cóż, figurek „magów” nie brakuje. Mogę zastąpić Mortibrisa, szczególnie w dalszych fazach gry, czymś bardziej dostojnym :).

Źli do szpiku kości pomagierzy czarownika to:

Elshara the Banshee”

elshara

Hoggar the Undead Zombie Troll Shaman”

hoggar

„Grund the Undead Dwarf King

grund

Wszystkie 3 figurki bardzo mi się podobają. Nieumarły troll szaman, jakkolwiek dziwnie to brzmi jest uroczy ;).

Dalej idąc, czy raczej kontynuując przygody z Mortibrisem, (który choć pokonany w podstawce nie ginie) mamy demona z dodatku:

 

Ba’al

baal

Teraz dwóch bosów, nie związanych z umarlakami:

Ork:

orkwarlord

i pokazywany już demon z czeluści:

demon2

To kończy listę bossów z posiadanych przeze mnie dodatków i podstawki. Czas na bohaterów. Jest ich w sumie sporo – razem 13. Mamy 10 z gry podstawowej i dodatków, plus 3 którzy dostępni byli tylko w „Kickstarterze”.

 

Na początek 4 herosów z podstawki. Bardzo klasyczni w swojej istocie, mamy barbarzyńcę(człowiek), wojownika(krasnolud), łucznika(elf) i czarodzieja(człowiek). Myślę że, nietrudno zgadnąć który jest który:

barbarian elf krasnal mag

Są to postaci przewidziane jako startowe, aczkolwiek po przeczytaniu „Adventurer’s Companion” łatwo można ich zastąpić innymi bohaterami.

Z dodatków dostajemy niziołka złodzieja, „ognistego” jaszczura wojownika, wodną naiad’ę (taki mix trochę strzelania i niezły „kombat”), ludzką „kleryczkę”,   ludzkiego paladyna, i mojego ulubionego „I am Groot…” drzewcowatego czarodzieja – druida :).

Oto oni:

Kleryk i Naida

heroes 1

Niziołek i Paladyn

heroes 2

Jaszczur i Groot

 

 

heroes 3

Z udziału w „Kickstarterze” uzyskałem jeszcze 3 dodatkowych bohaterów:

 

blain co

Z krasnoludem w środku związana jest fajna przygoda, ten po prawej natomiast to „Blain Tyrant King”. Postać ta wywoływała poruszenie wśród społeczności „kickstarterowej”. Ja nie mam pojęcia kto to, wygląda jak wersja „predatora” ze średniowiecza :).

Coś mi się wydaje że go pomaluje i skończy na eBayu :).

 

Do następnego razu…..

 

 

PS. Za dwie godziny wybieram się na turniej „Age Of Sigmar”. Postaram się jutro zamieścić opis i zdjęcia.

Dungeon Saga Kickstarter – Unboxing cz. 2

Tydzień przeleciał. Chciałem się podzielić i kontynuować wpis o „Dungeon Saga” z firmy Mantic. Ta gra, muszę przyznać jest głównym winowajcom braku wpisów w innej tematyce. Przez ten tydzień odbyłem dwie próbne rozgrywki i czytałem książki „kampanijne”, instrukcje i wszystko to co się w tym moim „Kickstarterze” znalazło.

Dungeon-Saga-Boxed-Game-Contents-ks

 

Na powyższym obrazku od producenta, „podstawka” z Kickstartera. To książkowo wyglądające coś, to pudełko. Bardzo sympatyczne, magnetyczne a co najważniejsze dobrze mieszcząca całą zawartość jak się już wszystko rozpakuje.

Po bliższym przyjrzeniu się, okazuje się że mam w sumie 3 dodatki oprócz kampanii podstawowej.

  • Return of Valandor – ta kampania jest kontynuacją „podstawki”. Gra się nią tymi samymi bohaterami.
  • The Warlord of Galahir – Kampania zawiązana z orkami. Nie koniecznie powiązana z podstawką
  • Infernal Crypts –  Kampania zawiązana z Demonami (ognia). Nie koniecznie powiązana z podstawką

Parę słów wyjaśnienia o samej rozgrywce. Kampanie wyglądają tu nieci inaczej niż np. w „Descencie”. Są one mocno, że tak powiem „skryptowane”. Oczywiście podczas samej rozgrywki każdy z graczy może robić co mu się żywnie podoba (w ramach reguł), jednak „levelowanie” czy odnajdywane przedmioty są już określone poprzez grane scenariusze. Na przykład jeśli w scenariuszu nr.1 znajdziemy w kufrze magiczną zbroję to w scenariuszu nr.2 mam opisane która postać ma ją nosić. Oczywiście znaleziska też są zawsze te same. W kampaniach nie ma losowości czy wyboru graczy co do tego jaką zbroję czy broń noszą lub jakie umiejętności zdobywają.

I tu muszę powiedzieć, gdybym posiadał tylko „podstawkę” byłbym zawiedziony. Jestem absolutnym fanem „levelovania” i rozwijania swoich bohaterów według własnych upodobań! Stąd moja miłość do „Mordheimu” i rozwijające się uczucie do „Frostgrava” :).

Nie zrozumcie mnie źle, w „Dungeon Sage” gra się świetnie i ciągle bardzo podoba mi się mechanika, ale brakuje dowolnego rozwoju postaci.

To znaczy brakowało , ale tutaj z pomocą przychodzą „Kickstarterowe” materiały.

Nie jestem pewien ale zdaj mi się, że o ile sama podstawka jest już od jakiegoś czasu dostępna ze sklepu Mantic, o tyle cała reszta dodatków jeszcze nie.

Pokrótce wyjaśnię wam co można zrobić z grą posiadając :

  • The Adventurer’s Companion
  • The Dungeon Journal books

 

Możliwości są ogromne. „Dungeon Journal” zawiera kampanie do 3 poprzednich gier z tej serii, plus całkiem sporo scenariuszu które można rozegrać ze znajomymi bez konieczności grania/zaczynania kampanii. „Stare” kampanie są o tyle fajne, że zawierają scenariusze do muliplayer’a. Jest też opis jak takie scenariusze tworzyć i jak dodawać ekstra graczy! Nic nie stoi więc na przeszkodzie do zgrania np. czteroosobowego „rozgrabiania wieży zmarłego czarnoksiężnika”, gdzie rezydentami (i jednym z graczy) są umarlaki, a pozostali gracze są „stronami” czychającymi na skarby zmarłego powiedzmy: krasnoludy, ludzie i orki.

„Adventurer’s Companion” to nie tylko książka. To cały dodatek (karty, żetony itd.) pozwalający absolutnie przekształcić grę! Razem z wyżej opisaną książką daje nieograniczone możliwości.

Są tutaj oczywiście, bardzo przeze mnie pożądane reguły dotyczące rozwoju postaci. Ba, są puste karty i reguły budowy własnych bohaterów. Zasady prowadzenia kampanii, takiej w rozumieniu „Descentowym”. Cała masa statystyk i wartości punktowych dla mnogich ras.

Są karty i zasad do tak zwanego „Uncharted Dungeon”. Gra się wtedy idąc absolutnie w nieznane, bo buduje się „Dungeon” losowo! Są nawet zasady i karty do gry solo, jeśli nie macie pod ręką znajomych :).

Generalnie póki co, gra i jej dodatki absolutnie spełniają moje oczekiwania. Dam wam znać jak będą wyglądały rozgrywki z co ciekawszych trybów.

 

Teraz chciałem się podzielić zdjęciami „figsów”. To w końcu najważniejsza rzecz ;). W sumie z wszystkimi dodatkami figurek jest ponad 100. Dzielą się na parę grup:

  • Undead
  • Orcs and goblins
  • Demons
  • Heroes
  • Evil heroes
  • Extra kickstarter heroes
  • Meble 🙂

Oto „rzut ogólny na wszystko:

 

all dunegon figs

Wszystkie figurki już „wyprostowałem” używając wrzątku. Zdjęcia jednak robiłem przed tym faktem więc niektóre figsy są nieco „powichrowane”. Każda z „ras” ma 9 wzorów.

Zacznijmy od „umarlaków”:

undead 1 undead 2 undead 3 undead 4 undead 5

 

Orki:

ork1 ork2 ork3 ork4 ork5

 

I demony:

dem1 dem2 dem3 dem4 dem5

 

Figurki mnie większości zadowalają. Wymaluję coś próbnie, to się „pochwale”. W kolejnej i ostatniej części, pokażę bohaterów (tych złych i tych dobrych) i absolutnie fantastyczne „mebelki” 🙂

 

Do następnego razu…