Age of Sigmar: Sprawozdanie z turnieju 2000 pkt.

battlereport

W zeszłym tygodniu, w sobotę rozegraliśmy mały turniej w Age of Sigmar na 2000pkt. Było lokalnie i dosyć kameralnie,  co nie znaczy że, było „zmiłuj się” :).

Tak jak w tytule, będzie to raczej krótkie sprawozdanie, a nie raporty bitewne. Gdy się gra turniej ciężko ogarnąć wszystko naraz łącznie ze zdjęciami… 😉

Tych którzy śledzą postępy mojej armii Freeguild, będe musiał raczej rozczarować. Doznałem 3-ech porażek, dlaczego tak się stało pokrótce pod spodem.

 

Pierwszą bitwę stoczyłem z Patrycjuszem, który gra Destrukcją (za co mu wieczna chwała!). Patrycjusz „mocno ogarnia” temat Age of Sigmar, a mimo to męczy się z własnej woli próbując ugrać coś wyżej wymienioną frakcją.

Moja rozpiska to:

Allegiance: Free Peoples
Leaders
Knight-Azyros (80)
– Allies
Freeguild General (100)
– Stately War Banner
Freeguild General (100)
– Stately War Banner
Units
1 x Gryph-Hound (40)
– Allies
40 x Freeguild Guard (280)
20 x Freeguild Guard (160)
20 x Freeguild Greatswords (300)
30 x Freeguild Handgunners (300)
30 x Freeguild Crossbowmen (300)
10 x Freeguild Archers (100)
Behemoths
Luminark Of Hysh (240)
– Allies
Total: 2000 / 2000
Allies: 360 / 400
Leaders: 3/6 Battlelines: 6 (3+) Behemoths: 1/4 Artillery: 0/4
Wounds: 179

Zrezygnowałem z generała na gryfie na rzecz ‚luminarka’. Mam dwa regimenty, ale kosztem  mobilności.

Co poszło nie tak? Generalnie „ja”. To była bitwa którą powinienem był wygrać. Masa błędów po mojej stronie. Nie chodzi o to że zastosowałem jakąś złą taktykę (wręcz przeciwnie), głównym powodem było moje masowe zapominanie o rzeczach które powinienem był zrobić. Strzelać w fazie szarży przeciwnika czy strzelić z ‚Luminarka’ (sic!), rzucić czar…

To była dobra nauczka. Ja zdecydowanie, w tym meczu ‚nie ogarniałem’ :).  Przeciwnik posiadając słabszą armię, ale będąc lepszym graczem, wykorzystując moje błędy wygrał.

 

Drugi bitwa przeciwko Mikołajowi (zwanemu „Wołkiem” 🙂 ) i jego Stromcast’om. Przeciwnik był w posiadaniu smoka. Grałem już przeciwko podobnemu i wielkiego wrażenia na mnie nie zrobił. Ten jednak, po rozmaitych buffach miał save na +1 z przerzutami. Żeby jeszcze było zabawniej, owe przerzuty jeśli były zakończone sukcesem, oddawały mortal wound’y.

Wielkie niebieskie bydle było poza moim zasięgiem, jako że moja armia była pozbawiona jakiejkolwiek możliwości zadawania mortal wound’ów. Nawet bić go nie chciałem. Łatwo możecie sobie wyobrazić co by spowodował atak moich mieczników, czy strzelców na smoka.
Dodatkowo źle się rozstawiłem, nie wiedząc co mnie czeka. Dwie trzecie mojej armii zostało zablokowane przez niebieską bestię i stopniowo niszczone.

Czy mogłem wygrać? Hmmmm….
Przy innym rozstawieniu z pewnością mogłem grać na punkty/objectiv’y, cała sprawa nie była z góry spisana na porażkę. Przyznam jednak że było by raczej ciężko. Wołek posiadał wystarczając ilość strzelania/mortal woundów by w pierwszej turze ubić mi generała (co zresztą zrobił) –> pożegnałem się więc z +1 hit , +1 wound i +1 do save.

Trzecią grę, w pewnym sensie na życzenie zagrałem z Wojtkiem (z Well of Eternity) i jego turniejowym Chagehostem. Nie grałem jeszcze z tym cholerstwem i chciałem zobaczyć jak to działa. Czytanie a zagranie to różnica :).

No i się dowiedziałem….

Jeśli ktoś w szczegółach che poczytać jak to wyglądało to zapraszam  na blog Wojtka (Tutaj).

Ogólnie rzecz biorąc w pierwszej turze straciłem DUŻO oddziałów bez których dalsza gra była problematyczna….

Wszyscy handgunerzy, ponad połowa kuszników i moich dwóch generałów :). Tak że w sumie było pozamiatane. Wojtek popełnił jeden błąd, umieszczając swojego ‚Hord-Killera’ (Gaunta) za blisko mojego Luminarka. W swojej turze spopieliłem go jednym strzałem i przez chwilę była nadzieja….

Jeśli bym wygrał rzut na inicjatywę to dopadł bym wronę (w sensie zaszarżował) i jeszcze parę innych rzeczy które były w zasięgu. Czy to by coś zmieniło? Utrudniło by życie mojemu przeciwnikowi, może nawet bardzo. Wygranie tej bitwy jednak dalej było by rzeczą mocno wątpliwą.

Co by nie powiedzieć ta gra był przegrana przed jej rozpoczęciem. Z taką rozpiską, Free People z Tzeentch’em nie powalczą. Nie jestem pewien czy w ogóle są w stanie…

 

I tym mało optymistycznym akcentem kończę na dzisiaj. By rozwiać trochę czarne chmury dodam, że ciągle mam zamiar grać moimi ” wolnymi cechami” :). Następna rozpiska będzie zupełnie inna. Mam nadzieję ją niedługo przetestować…

I kilka zdjęć:

Do następnego razu…

 

Reklamy

2 thoughts on “Age of Sigmar: Sprawozdanie z turnieju 2000 pkt.

  1. No cóż – nie zawsze się wygrywa 😦 Taki już urok tego złożonego systemu, że trzeba pamiętać o setce zasad, szczegółów i uwarunkowań. Jednak na pewno im więcej bitew – tym więcej doświadczenia. Nadal wierzę w sukces Twojej armii!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s