Age of Sigmar: Turniej 1000 pkt. GH. Bitwa 3.

battlereport

Czas (najwyższy) na 3-cią i ostatnią już część mojego grania na turnieju.

Tym razem przyszło mi się zmierzyć z armią, którą jak dotąd sam najczęściej grałem: Ironjawz

Moją rozpiskę można znaleźć w „Bitwie nr 1.” Tym razem mogę opisać co posiadał przeciwnik i zrobię to bez zwyczajowej pogardy, jako że, głęboko szanuję graczy „Ironjawz” i „Destruction” w ogóle. Nie mogę tego powiedzieć o całej reszcie mieszkańców „Mortal Realms” 😉 .

Rozpiska przeciwnika:

Warchanter

Grimgor Ironhide (w tej roli Megaboss)

5x Brutes (w tej roli space marines(?) i Blood Bowl Orcs 🙂 )

10x Brutes

10x Ardboyz

Graliśmy „3 Places of Power”, no w zasadzie 2. Graliśmy na stołach 4×4 i po krótkiej dyskusji wszyscy doszli do wniosku że zagramy „2 Places of Power”. Poza tym zasady zostały niezmienione.

Stół był mocno podzielony „wielkimi górami” co koniec końców spowodowało(to i rozmieszczenie objectiov’ów), że walka toczyła się na flankach. Środka nie było.

Na lewo ruszył na mnie kontyngent 10 brutali wpieranych przez Grimgora. Z drugiej strony zbliżali się Ardboyzi, mniejszy odział brutów i wspierający ich Warchanter.

Mój Wij wyskoczył, na prawej flance i hardo zaatakował obie grupy orruków : Ardobyz’ów i Brutów. Nie poszło mu jednak najlepiej i można spokojnie dodać że, przeciętne/słabe wyniki na kościach towarzyszyły mu już do końca. Trzeba jednak przyznać że, chodzi raczej o wyniki rzutów na atak. Save’ów jakie rzucił wystarczyło by na ubicie 100 goblinów :).

Na lewej flance Gobliny powstrzymywały wielki odział brutali, opóźniając ich szarżę.

Szaman spisywał się na medal! Jego czar co rusz zadawał obrażenia oddziałowi i czającemu się za nim Grimgorowi. W końcu Ironhide na jednej ranie uciekł i schował się tak by szaman nie mógł go punktować.

Gdy w końcu doszło do ataku 10-ciu brutów na mój odział Moonclan’ów nie trwało to długo. Po turze walki 4-ech pozostałych przy życiu goblinów uciekło wrzeszcząc dziko.

W odwodzie miałem jednak jeszcze jeden oddział…:).

Na tym etapie trochę zmieniłem rozłożenie moich sił. Gobliny się cofnęły by wspomóc swoich współbraci (którzy właśnie pierzchali z pola bitwy), mój boss natomiast ruszył na pomoc Wijowi.

Wrogi Warchanter widząc to chciał przyjść z pomocą resztką swoich podopiecznych i zaszarżował na mojego generała. Mały goblin z dużym squigiem jednak szybko mu udowodnili, że to był zły pomysł i położyli wrzeszczącego orruka trupem.

Jak już pisałem Wij radził sobie średnio i pożarłszy wszystkich brutów i 7 ardboyzów w końcu padł trupem, zatłuczony przez tych ostatnich. Smutek 😦 …

No nic to.

Wracając do lewej flanki. Kombinacja 2 fanatyków, czarowania szamana, dzielnej walki moich goblinów (ehem…ehem..) i battleshocka spowodowała że, z 10 brutów zostały tylko 3.

No i jak to bywało na tym turnieju (przynajmniej dla mnie) skończył się czas…. :D.

W punktach za scenariusz był remis, jednak po podliczeniu co kto „upolował” okazało się że (hlip, hlip..) przegrałem i „Minor Victory” dla mojego przeciwnika.

Teoretyzując, gdybyśmy grali jeszcze turę miałem dużą szansę na wygraną. Z drugiej jednak strony wiele (jak nie wszystko) zależało od tego kto wygrał by rzut na turę…

No cóż, jak już pisałem turniej jest turniej. 🙂

Na koniec słowo o „Dread Maw”(Wij). Uważam że to fantastyczny dodatek, choć przyznam że wystawienie go w turnieju na 1000 pkt. spowodowało spore hmmmm….zamieszanie. Z jednej strony jest to bardzo mocny warscroll z drugiej jednak, potrafię wskazać nie „Forge Worldowe” batalliony, warscrolle czy zasady które wydają się mocno nie zbalansowane(delikatnie mówiąc). Dodatkowo jak poszukać na forach, to generalna opinia na temat tego potwora jest taka, że jest sporo za drogi.

Wobec powyższego i jako że, owo bydle prawie skończyłem malować mogę obiecać że użyję je ponownie :D.

I tym optymistycznym akcentem kończę moje, rozwleczone w czasie sprawozdanie. Gratulacje dla Wojtka-zwycięzcy ! Jeśli jeszcze nie czytaliście jego (dużo bardziej „naukowego”) sprawozdania 🙂 to TUTAJ można je znaleźć.

I oczywiście kilka zdjęć:

Do następnego razu…

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s