Age of Sigmar: Boneslitterz

warsztat

Kolejny mały ‚warsztacik’ dzisiaj.

Tym razem dziesięciu Bonesplitterz. Z czasem może powstać ich więcej, ale raczej jako cześć ogólnych sił „Destruction”, nie jako osobna frakcja.

Figurki te były w mojej kolekcji już od dawna, i były w stanie „battle ready” ale dla „WH Fantasy Battle”. Były pomyślane na ciasne „rankowanie” się, a wiadomo w tłumie można sobie pozwolić na sporo niedoróbek w niektórych partiach modelu.

Najpierw z pomocą „kleszczy i kowadła” przerzucałem je na okrągłe podstawki, a potem kończyłem/dopieszczałem malowanie. Obecnie są w stanie wystarczającej gotowości :), by wziąć udział w AoS.

Oto kilka fotek:

 

Do następnego razu…

 

Age of Sigmar: Moonclan Warboss with squig

warsztat

Model „Skarsnika” który używałem ostatnio, jako grot warbossa wymagał dokończenia. Na pewno jeszcze go będę używał, więc nie mógł zostać taki nie domalowany.

W sumie jest gotowy (prawie), ale docelowo chyba będę mu chciał przemalować kaptur, na coś bardziej „szpanerskiego” :D.

Faktem też jest, że gdzieś zapodziały mi się oryginalne części do „Skarsnika”: ręka z trójzębem, rogi na plecach i sierp przy pasie. Stąd widoczne dziury z tyłu modelu, i dosztukowywana ręka z mieczykiem. Mam nadzieję, że je odnajdę…kiedyś.

Póki co Warboss w całej krasie:

Do następnego razu…

Age of Sigmar: Movement tray, czyli jak przesuwać po stole hordy plastikowych ludków…

warsztat

Jakiś czas temu postanowiłem zrobić sobie podstawkę regimentową do AoS. Jej głównym przeznaczeniem miały być gobliny.

W mojej decyzji utwierdził mnie jeszcze ostatni turniej, gdzie nie ukończyłem na czas żadnego „meczu”. Nie fajnie jest przegrać czy wygrać (sic!) dlatego że czas się skończył. Każdorazowe mierzenie i  przesuwanie 40+ modeli jest czasochłonne.

W następnym, nadchodzącym lokalnym turnieju z powodu większej wartości punktowej potencjalnie figurek będzie jeszcze więcej…

Postanowiłem wcielić w życie pomysł który miałem jakiś czas temu.

Moje gobliny w zasadzie wszystkie są na kwadratowych podstawkach, dlatego postanowiłem im zrobić, taką nieco obłą „sceniczną” podstawkę na której mógłbym je przesuwać. Przynajmniej w początkowej fazie gry.

Jej kształt w moim mniemaniu miał nieco „U-AoS-owić” gobliny na kwadratowych podstawkach :).

W zasadzie mógłbym użyć swoich starych, standardowych „movement tray’ów” od Fantasy Battle, jednak z jakiegoś powodu bardzo mi się nie podoba jak ktoś wystawia armię do AoS w taki sposób. Nie mam nic przeciwko kwadratowym podstawą modeli, ale regimentowe…FUJ!

No nie wiem, takie moje dziwactwo. Stary jestem :).

Koniec końców zrobiłem dwa „tray’e”. Jeden jest prawie ukończony, drugi jeszcze bez „posypek”. Na tym niedokończonym stoją gobliny:

movement-trays-aos

Oczywiście i gobliny i podstawki są magnetyczne:

movement-trays-aos1

No i tu jest „diabeł pogrzebany”. Generalnie lubię grać na „ładnych ” stołach :). To często idzie w parze z ich „sceniczną trójwymiarowością”. AoS jako system, aż prosi się o takie stoły. Sztywna podstawa regimentowa, choćby i namagnesowana średnio by zdawała egzamin na pochyłościach i wybrzuszeniach terenu.

Dlatego moje podstawki potrafią takie sztuczki:

Wszystko trzyma się na tyle mocno by przejść powyższe testy bez obsunięcia się choćby i jednego modelu.

Gobliny (wiadomo) mają magnesy neodymowe pod podstawkami. Podstawa/Tray jest zrobiony z arkusza magnetycznego, można je kupić za parę złotych (format A4) na allegro. Przychodzą mi do głowy już inne zastosowania…. 😀

Do następnego razu…

Aktualizacja do wczorajszego wpisu. Wypadało by się podzielić parametrami (arkuszy, magnesów…), tudzież pewnymi spostrzeżeniami :).

Arkusze są 1 mm. Wygląda że jet to optymalna grubość. Próbowałem z cieńszymi, ale po pokryciu klejem i piaskiem słabo trzymały. W sumie myślę że grubsze też mogą być, bo jako materiał są łatwe w obróbce/cięciu.

Magnesy zastosowałem 5×2 mm. Podobnie jak wyżej, mniejsze słabo trzymały po „teksturowaniu” a większe…no były za duże pod podstawki ;).

Jeśli ktoś zamierza skorzystać z tego pomysłu, to już widzę pewien minus tego w jaki sposób to zrobiłem. Użyłem cienkiej warstwy kleju „wikolo-podobnego” i bardzo drobnego piasku, by nie zaburzać „pola magnetycznego”. Niestety wikol po wyschnięciu ne jest raczej elastyczny i po moich testach na „wyginanie podstawek” już zaczyna pękać. Z czasem zapewne zacznie odpadać z całą resztą tekstury.

Proponuję użyć kleju w sprayu. Kupiłem taki, w sporych rozmiarach, „All Pourpouse” w „Castoramie” bodajże.  Wydaje mi się że lepiej powinien zdać egzamin, aczkolwiek jeszcze tego nie testowałem.

Tyle chyba :).

Gotowa podstawka:

movement-trays-aos7

Do następnego razu…