Age Of Sigmar: Turniej 1000 pkt. Bitwa nr 3.

battlereport

No to była raczej długa przerwa…

Coś mnie przyblokowało, siadałem przy swoim (jakby nie było ukochanym) 🙂 stanowisku do malowania i nie byłem w stanie wiele zdziałać. Coś tam poprzekładałem, coś „maźnąłem”. Coś innego znowu pooglądałem, po-przymierzałem…

Generalnie niewiele się działo. Czas wziąć się do „roboty”. Dlatego właśnie postanowiłem, póki co najpierw zamknąć zeszły rok.

Nie wiem czy ktoś jeszcze pamięta moje sprawozdania z małego turnieju AoS, jakoś nigdy dotąd nie opublikowałem części 3-ej, ostatniej.

Tak więc oto ona, w wersji skróconej, głównie dlatego że szczegółów już nie pamiętam :).

Ostatnia bitwa to scenariusz „Gifts from Heavens” z GH. Przeciwko mnie stanęli „truposze”, znaczy Stromcast’ci :).

Tak wyglądało rozstawienie.

batlle3

Przeciwnik miał dostęp do własnej, prywatnej bramy i rozstawił się w zwartej „kupie”.

batlle3_1

Jak wiadomo, w tym scenariuszu ‚objectivy’ pojawiają się dopiero w drugiej turze każdego z graczy. Często więc, przeciwnicy czekają na objawienie się tychże, dopiero po tym fakcie ruszając.

Ja i moje Orruki bynajmniej na to nie czekaliśmy :). Ruszyłem ostro do przodu atakując zwarte oddziały wroga. Oba odziały Brutali uderzyły na lewo, ‚Gruntasi’ z prawej strony.

Akcja opłaciła się. Szczęśliwie dla mnie, mój ‚objectiv’ pojawił się niedaleko moich Ard boyzów co pozwoliło mi go zająć bez trudu. ‚Objectiv’ przeciwnika upadł na prawo od niego. Gdy to się stało dojście do niego blokowały już moje atakujące odziały.

Generalnie muszę przyznać, że walka wręcz nie poszła mi najlepiej. Brutale w końcu padli lub uciekli, choć niewątpliwie zadali wrogowi straty. ‚Gruntasi’ po raz kolejny pozytywnie mnie zaskoczyli ‚tankując’ długo spory odział ‚Liberatorów’.

Koniec końców, mój Megaboss zamiast pomóc swoim ‚Brutalom’ udał się niespiesznie* (Przebiegłość! Żadka rzecz u orruków, szczególnie moich) się zająć ‚Objectiv’ wroga. To niewątpliwie przyczyniło się do ich „zejścia”, z drugiej jednak strony dało mi zwycięstwo w tym scenariuszu. Miałem już tyle punktów, że przeciwnik nie był w stanie mnie dogonić.

Trzeba jednak zauważyć, że poza ‚Megabossem’ i  ‚Ardboyzami’ cała moja „grupa uderzeniowa” przestała istnieć. Kto by się tym jednak przejmował w końcu, na pewno nie Orki/Orruki ;).

*Przebiegłość! Rzadka rzecz u orruków, szczególnie moich 😀

Kilka dodatkowych zdjęć z bitwy:

Do następnego razu…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s