Blood Bowl: 1-szy próbny Orc Lineman

warsztat

Blood Bowl. Oto przyczyna braku „postów” na moim blogu ostatnio :). Do edycji i publikacji przynajmniej trzy materiały czekają.

No ale cóż.

Nie żebym jakoś strasznie zaczął malować, ale ogólne „cieszenie się” nowym produktem zajmuje sporo czasu. No wiecie czytanie reguł, próbne mecze, przeglądanie „sprawozdań” z meczów na „youtubie” i materiałów w necie w ogóle…

W każdym razie  w końcu się wziąłem i pomalowałem jednego orka na próbę. Jest (prawie) skończony nie licząc podstawki.

Chyba wyszedł ok. więc schemat kolorystyczny powielę na pozostałych członkach drużyny.

A oto i on: Orc Lineman (jak widać po skomplikowanym oznakowaniu na niebieskim naramienniku 😀 )

Do następnego razu…

Reklamy

Age Of Sigmar: Turniej 1000 pkt. Bitwa nr 2.

battlereport

Turniej GH 1000 pkt.

Oto druga z moich bitew. Graliśmy „Border War” z GH. Tym razem trafiłem na armię Sylvaneth. Nie wiedziałem za dużo o tych „elfach” poza tym że mogą przyzywać lasy i się między nimi teleportować.

Rozpiska mojego przeciwnika to (mniej więcej): Branchwych, Treelord, Kuronoth Hunters, 2 x5 Tree Revenants i 10x Dryads.

„Elfi” gracz miał wszystkie swoje jednostki w Batalionie rozłożył się więc pierwszy, i zdecydował się rozpocząć grę.

Poniżej rozstawienie (koło bramy mój drugi odział Brutali):

battle2_1

Jak widać powyżej, zacząłem tracić „chopaków” zanim zdążyłem pomyśleć co się dzieje. Absolutnie nie będę w stanie wam powiedzieć nazw poszczególnych czarów.

Widać również że Branchwych wylądowała na „Balewind Vortex’sie”, efektywnie tworząc artylerię której żadna z moich jednostek  nic nie mogła nic zrobić.

Całość działa się zanim GW „ogłosiło”, że za „Vortex” trzeba płacić punkty… 😦

Wracając do tury przeciwnika. Bombardowanie czarami było dosyć bolesne, jak widać na zdjęciu poniżej.

battle2_2

Poza magicznym ostrzałem jednostki wroga ruszyły się by przejąć „objectivy”, co im się udało. Poza tym w mojej strefie rozstawienia oczywiście. Wyglądało to tak:

battle2_3

W swojej turze ruszyłem do przodu (jakbym miał inne opcje… 🙂 ). Jeden odział brutali przeszedł przez bramę(tracąc jednego „chopaka” przy tym) by zaatakować Treemana bez potrzeby łażenia po raczej zdradzieckim „Willwood’dzie”. Sporo jednostek zaszarżowało. Gruntasi uderzyli na „Rewenantów”, podobnie drugi odział brutali. Szarżę na „Treemana” z powodzeniem ukończyli „Ardboy’zi” i z flanki odział brutali.

battle2_4

Brutale z lewej i Gruntasi zmietli obydwa „Battlrline’y” przeciwnika. Niestety z „Teemanem” nie poszło tak łatwo. W zasadzie nic mu  nie zrobiłem, a to co mi się udało wyleczył i tak w następnej turze. Kontratak „Dryad” i” Treemana”  jednak nie zrobił wiele.

Niestety nie udało mi się wygrać inicjatywy w turze drugiej. Wielka szkoda bo mój Warchanter szykował się do wejścia do wierzy na środku. Zasady tejże pozwoliły by mi na zaatakowanie przeklętej „drewnianej czarodziejki” na po-trzykroć przeklętym „Vortex’sie” ! :).

A tak…jakby to powiedzieć…nastąpił w zasadzie koniec gry.

„Branchwych” zaczęła rzucać czary, „Willwoody” zaczęły się przebudzać (nieludzka umiejętność u Elfiego gracz na wyrzucanie 5+ 😀 ), „Treeman” zaczął tupać i chyba czarować…wszystko jest jakby zamazane w mojej pamięci :).

Tak to wyglądało:

battle2_5

A oto końcowy efekt czarowania, tupania i przebudzania:

battle2_6

Potem jeszcze było strzelanie i walka wręcz. Na koniec tury przeciwnika, po „battleshocku” zostało mi:

battle2_7

Dwóch brutali i „Warchanter”.  Tjaaa….

W mojej turze „Warchanter” wlazł do wieży i „rzygnął” w kierunku „Branchwych’y”. Niestety za mało o 1 ranę by ubić to „zdrzewiałe” dziadostwo…

battle2_8

…ale wyglądał epicko :D.

Tak czy siak to by nie zmieniło już niczego. Wkrótce ów „szlachetny bohater” został rozstrzelany i nie miał okazji uruchomić wieży po raz drugi. Pozostali dwaj brutale zginęli w walce z „Hunterami” i magią.

I to tyle. Nie muszę chyba mówić kto wygrał ;).

Jak widać była to „rzeź niewiniątek”, w sumie na nią zasłużyłem grając jak sowiecki generał i robiąc „zwiad walką”. Mogłem się trzymać z dala od lasów i atakować drugą flanką, może by coś z tego wtedy było, a tak…

Do następnego razu…

 

Age Of Sigmar: Turniej 1000 pkt. Bitwa nr 1.

battlereport

Turniej GH 1000 pkt.

W zeszłą sobotę wziąłem udział w małym turnieju. Była to  w zasadzie pierwsze porządna „rozgrzewka” dla moich Ironjawz.

Last Saturday I took part in a small, local tournament. It was 1000 pts. GH standard. It was in fact a firs serious „warm up” for my Ironjawz.

W pierwszej bitwie trafiłem na Skaveny/Slaves of Darkness. Graliśmy scenariusz „Take and hold” z podręcznika „generalskiego”.

My first battle was against mixed force of Skaven and Slaves to Darkness.  We’ve played „Take and Hold”, again from General’s Handbook.

Większość moich jednostek ulokowana była w batalionie, więc rozłożyłem się. Pierwszą turę oddałem jednak przeciwnikowi.

Most of my forces was a part of „Ironfist  battalion”, so I finished my setup first. I gave first move to my opponent though.

Poniżej zdjęcie z mojego rozstawienia (generał i Warchanter jeszcze nie rozstawieni):

Below my setup (apart from Megaboss and Warchanter):

batlle1

Od lewej: Gore-gruntas, brutes, Ard boyz (w lasku na Objectiv’ie), brutes. Megaboss został mniej więcej w miejscu w którym go widać, a Wrchanter przeszedł na drugą stronę formacji.

Starting from left: Gore-Gruntas, Brutes, Ardboyz (in the wood, guarding objective), more Brutes. Megaboss stayed pretty much where he is on the picture, while Warchanter moved to the other side of the force.

Tutaj rozstawienie przeciwnika:

Below my opponenet setup:

batlle1_1

Przy bramie Stromfiends, Verminlord Deciver, Marauders, Chaos Warriors i chyba niewidoczny Arch Warlock.

Next to the gate Stormiends, then  Verminlord Deciever, Marauders, Chaos Warriors and Archwarlock (can’t really see him here).  

Tak jak się spodziewałem Stormfiends przeszli przez bramę i wyskoczyli na moich tyłach. Ku mojemu rozczarowaniu na „przejście przez bramę” nie wypadła żadna 1-ka i wszystkie gryzonie przeżyły. Verminlord rzucił na Warlocka „teleport” i ten również się pojawił na moich plecach.

As I expected, Stormfiends went  through the gate ending up behind my lane. I was disappointed that none of them rolled „1” for the crossing and all of the lived to harass me. Verminlord did his trick (skitterleap) and teleported Warlock behind my back as well.

Wszyscy oni zaczęli rzygać „mortal woundami” jak szaleni, co kosztowało życie mojego Megabossa i 2 brutów :(.

All of those started to „vomit mortal wounds” like there is no tomorrow. This cost me my Megaboss and 2 Brutes :(.

batlle1_2

Następnie, czego się można było spodziewać, gryzonie zaszarżowały na przetrzebiony oddział brutali. Zabiły dalszych dwóch (spaliłem wszystkie save’y na 4+…)a ostatni uciekł w popłochu.

Next was a charge from mutated,  giant rodents. The target was of course, my depleted Brute unit. Stormfiends killed two more Orruks and the last one fled in disarray.

Trochę to było bardziej krwawe niż się spodziewałem… No nic.

This turned out to be a „bit” more bloody that I anticipated… Oh well.

W swojej turze ustawiłem się do kontrataku. Gore-Gruntas w fazie „bohatera” wjechały do lasu, i jako że był on „Damned” dokonały poświęcenia uzyskując +1 do trafienia. Niestety w nagrodę za to oddział dostał maksymalną liczbę ran- 3.

In my turn I’ve positioned my units to counter charge. Additionally Gore Gruntas  used „Damned” woods to make a sacrifice, thus gaining +1 to hit. Unfortunately penalty for this action is D3 wounds, and I got 3 of course. Oh well…

batlle1_3

Brutale zaszarżowały na Stormfiendy a Ardboyzi na Warlocka. Tym pierwszym poszło całkiem, całkiem. Zatłukły dwa ogromne szczury, plus dwie rany na ostatnim z nich. W kontrataku padł jedne Orruk.

Brutes charged Strormfinds and Ardboyz charged Warlock. Big Orruks did rather well, smashed 2 Stormfiends and did 2 more wounds to last one. Counterattack killed one Brute.

img_6219

Ardboyzi niestety nie zrobili wiele Warlockowi a on odpłacił się im tym samym.

Ardboyz didn’t mimic their larger brethren unfortunately. They did nothing to Warlock and he did exactly the same to hem in return.

Ku mojej radości udało mi się wygrać inicjatywę w drugiej turze. Byłem pewien że to koniec dla samotnego Stromfienda, który ciągle był sporym zagrożeniem. Ku mojej zgrozie nie zrobiłem mutantowi absolutnie nic! Bogowie kości opuścili mnie zupełnie.

To my joy I did win initiative in the second turn! I was pretty sure I could smash that remaining Stromfiend. He was a threat with the shooting and all. I was mortified when I ended up doing absolutely nothing to him! Dice Gods have abandoned me completely.

batlle1_4a

Tymczasem „Chopaki na świniach” szarżowali na odział maruderów. Pierwszą rozstrzygałem walkę ze Stormfiendami (starałem się znaczy…) tak że Gruntasy musiały przetrwać co im się nieźle udało. Brodate dzikusy z północy zdołały zadać im 1 ranę, w zamian za to rozwścieczone bestie i ich „dżokeje” rozniosły maruderów na strzępy.

In a mean time „pig boyz” charged Marauders. Since first fight I was doing, was the one with Stromfiend,  Gruntas had to survive attacks from Marauders. Not a big deal. Chaos boys did one wound, and in return my enraged beasts annihilated them.

batlle1_5

Również Ardboyzi się postarali i natłukli Warlockowi, zostawiając go na jednej ranie.

Surprisingly Ardboyz did their part as well. They pounded Warlock hard, leaving him on 1 wound.

batlle1_6

Nieubłaganie nadeszła tura przeciwnika…

And thus came Skaven turn…

W fazie bohatera Warlock i Stormfiend wyprawili na tamten świat 2-ch moich brutali.

Hero and shooting phase saw two of my brutes going „by by”, by the means of Warlock and Stormfiend.

Verminlord dobił rannego świniaka swoim „latającym żelastwem” po czym z Chaos Warriorsami  je zaatakował.

Verminlord with his „throwing star” killed one Gore-Grunta, and then along with Chaos Warriors charged the remaining two.    

batlle1_7

Pierwsza walka rozegrała się pomiędzy dwoma ostatnimi brutalami a zmutowanym, ogromnym gryzoniem. Szczur ubił jednego bruta, pozostawiając już tylko bossa.

First fight was between Stormfiend and two remaining brutes. When it was over rat was still standing and I had one brute left.

Ja na pierwszą walk wybrałem Ardboyzów i Warlocka, stojącego na jednej ranie. No i co? No i absolutnie nic nie zrobiłem…znowu.

My choice was to counterattack with my Ardboyz against Warlock. And…nothing! I did absolutely nothing…again.

Chłopaki na świniach trzymały się nadspodziewanie dobrze natomiast, ale było jasne że nie wytrzymają naporu Verminlorda i Wojowników Chaosu.

On the other hand „big pigz boyz” were doing ok so far. Still, it was clear they will not win against Verminlord and Chaos Warriors.

Tymczasem do akcji przystąpił ostatni z moich brutali.Namachał się potężnie swoim toporem i …Stormfiend przeżył na 1-ej ranie! No tego to już było za wiele…

It was a time for my last Brute to do his thing. He was waving his axe in a truly might fashion…leaving Stromfiend on 1 wound. What’s with that „one wound” thing? Damn! 🙂

Co gorsza pod koniec tury kolejny mój kiepski rzut spowodował jego ucieczkę. Cóżem Wam uczyniłem o Bogowie kości?!  😉

To add to the insult another one of my bad D6 rolls caused Brute to flee at the end of the round. What did I ever do to you o might Dice Gods?! 😉

batlle1_8

To niestety nie był koniec moich nieszczęść. Na inicjatywę w następnej turze mój przeciwnik wyrzucił 2-jkę. Zgadnijcie co ja wyrzuciłem? Wystarczy że powiem iż inicjatywa należała do niego.

My „Dice Ordeal” was not over still. Initiative roll saw my opponent rolling „2”. Guess what I have rolled? Suffice to say initiative did not belonged to me.

W zaskakującym manewrze szczurzy demon pojawił się za plecami Ardboyzów.

In a cunning maneuver, Verminlord landed behind Ardboyz backs.

batlle1_9

Co gorsza Warlock (stojący na 1 ranie) rzucił na siebie „Mystic shielda” (co dało mu 2+ save) i wziął się do rąbania moich „chopaków”. Ubił ich całkiem sporo, co jednak rozwścieczyło ich wystarczająco by wreszcie zatłuc wrażego szczura!

Warlock casted „Mystic Shield” on himself, giving him 2+ save. Afterwards he started to „squeeze” my boyz. He took it seriously this time and killed 4 of them. This act, in return enraged my Orruks, so finally they SMASHED HIS STUPID FACE (cheers „Moarhammer 88” 😀 ), and killed him dead.

batlle1_10

Kontratak Verminlorda niestety, zmiótł moich Ardboyzów z powierzchni ziemi. Ostatnia rzecz jaką mogłem zrobić w tej części stołu to było ukatrupienie (wreszcie) ostatniego ze Stromfiendów. Warchanter zaszarżował i tłukł wrednego mutanta dopóki ten nie zdechł!

Counterattack by Verminlord, unfortunately murdered all of my Ardboyz. I did roll wonderfully (sarcasm) for my saves of course.  I really, really wanted to kill that remaining Stromfiend. Even if it was to be the last thing I do! Glowing green even more then usually, my Warchanter charged the damned mutant. He was bashing him with his sticks until the wretched thing was finally dead!

batlle1_11

Po drugiej stronie, ostatni z moich świnio-jeźdzców trzymał się dzielnie, co ważne sprowadził on populację Wojowników Chaosu do 3. Było jasne już, że nie wygram tej bitwy. W obecnym stanie jednak mój przeciwnik nie mógł odnieść „major victory” gdyż nie miał 5 modeli które mogły by zajmować „Objectivy”.

On the other side of the table my one remaining Gruntas was fighting bravely. He did managed to thin the „population” of Chaos Warriors down to 3! From that point onward, my opponent would be unable to score „major victory”. He didn’t have 5 models needed to take objectives.  On the other hand it was quite clear (after I lost all of my Brutes) that I was on the losing side. Oh well…

batlle1_12

W turze szczurów Verminlord ustawił się tak by móc zaatakować zarówno Warchantera jak i Gruntasa. Czarami wykończył Warchantera a shurikenem ukatrupił ostatniego z dzielnych wieprzo-jeźdzców…

In the Skaven round, Verminlord positioned himself so he could attack both of my remaining units (units…2 models in total). He killed Warchanter with magic and a „pig boy” with his shuriken. Sad end for those brave lads… Not dying in hand to hand combat that is!  😀

batlle1_13

Oczywiście bitwę przegrałem. „Minor Victory” dla mojego przeciwnika na punkty.

Nie bardzo wiem jak mógłbym inaczej rozegrać tę bitwę? Pewnie rzucanie/zdawanie „saveów” na 4+ by pomogło… 😉

Generalnie świetnie się bawiłem!

Wkrótce dalsze losy turniejowe moich Ironjawz.

Obviously I have lost. „Minor Victory” for my opponent in points.

I am not sure how could I go different in this battle. Surly passing those 4+ saves from time to time would help…

In the end this game was a big fun. Soon I will post rest of my battles in this „glorious event” :D.

Do następnego razu…

Till next time…