Age of Sigmar: Skaven vs Destruction GH 1000 pkt.

battlereport

Upłynęło sporo czasu od mojej ostatniej bitwy przeciwko skavenom Varatana (TUTAJ raport bitewny) .

Wiele się w tym czasie zmieniło. Szczególnie dla przymierza „Destruction”. Wydano kilka „Battle tome’ów”, że nie wspomnę o „General’s Handbook”.

Chciałem zagrać czystymi „Ironjawz”, ale w czasie kiedy zdecydowaliśmy się na rozgrywkę większa część mojej amii ciągle siedziała na wystawce w krakowskim Vanaheimie. Dlatego moja armia to po raz kolejny koalicja z frakcji radosnego zniszczenia ;).

Ostatnio dostałem srogiego łupnia. Czy teraz pójdzie mi lepiej? Graliśmy na 1000 pkt., scenariusz z GH „Take and Hold” Oto co znalazło się w obu armiach:

Destruction

Heroes: Orruk warboss, Orruk warchanter

Battleline: 10x savage orruks, 3x ogurs

Other: 5 Brutes, 10x Ard Boyz, 2x Beastclaw Mournfang pack

Skaven:

Heroes: Skaven Warlord, Warlock Engineer

Battleline: 20x Clanrats, 10x Clanrats

Artillery: Warp Lightning Cannon

Behemot: Hell Pit Abomination

Other: Warpfire Thrower Team, Ratling Gun Team

Tak wyglądał stół po rozstawieniu.

1.jpg

 

Widoczny na stole jest jeden „objectiv”, na drugim rozstawiła się dziesiątka clanratów.

Mój plan był prosty. Ogory…hmmm, o ile nazywanie orków orrukami przychodzi mi z łatwością o tyle to samo w przypadku ogrów jakoś nie przechodzi mi przez gardło… :). Może dlatego że wychodzi za bardzo jak : OgÓr :D. Wybaczcie więc będę pisał: ogry (po starpolsku…).

Wracając do tematu….

Ogry miały zająć, i o ile to możliwe zatłuc abominacje, podczas gdy reszta armii miała przeć do przodu i zgnieść wszystko na swojej drodze. Poza savage’ami, one miały strzec „objectiva”.

Rozstawiłem się pierwszy i oddałem turę przeciwnikowi. Varatan niewiele mógł zrobić, poza ruszeniem się. Maszyny szczurów potrafią/są zabójcze ale nie mają zbyt wielkiego zasięgu. Ja miałem natomiast nadzieję na podwójną turę.

Faktycznie skaveni wykonali nieznaczne ruchy, nie przejawiając na razie ochoty do marszu w moim kierunku. Poza abominacją ma się rozumieć. Ta ruszyła pełną parą w kierunku ogrów.

2

W swojej fazie ruszyłem mocno do przodu. Lewe skrzydło złożone z orruków, czerpało z możliwości dodatkowego ruchu (k6+2) w fazie bohatera.

3

Ogry ruszyły na spotkanie przeznaczenia w postaci szczurzego ohydztwa.

4

Niestety ku mojemu rozczarowaniu nie udało mi się wygrać rzutu na inicjatywę i znów nastała faza skavenów.

Warlock w ruinach cisnął w Ard boyzów Warp Lightningiem zadając jedną ranę. Szczurzy dowódca, posiadał chaotyczną możliwość wydawania dwóch rozkazów na turę. Skorzystał z tego dając pobliskim clanratom „inspiring presence” i swoją natywną umiejętność, która dodała im jeden atak.

5

Abominka na ruch wyrzuciła wystarczająco by zbliżyć się do ogrów i być prawie pewnym zaszarżowania ich w najbliższej fazie walki.

6

No i „najdeszła wiekopomna” 😉 chwila gdy musiałem przyjąć na klatę szczurzy ostrzał.

Działo próbowało wspomóc abominkę.

7

Na szczęście dla mnie Varatan wyrzucił 6, co oznacza że przy następnym rzucie K6 tylko 6-stki będą trafiały i  zadawały „mortal wounds”. Wyrzucił jedną…uffff kamień z serca.

Następnie odpalił ratling gun w kierunku moich Ard Boyzów. I tutaj też nie poszło mu najlepiej. To i moje save’y spowodowoały że padł tylko jeden orruk.

8

I wreszcie chwila prawdy dla ogrów (przynajmniej tych z przodu 😀 ). Abominacja skutecznie zaszarżowała i…

9

rozpiep…a ogry w drobny mak nim jeszcze doszła do końca swoich ataków. Deja vu. Zaczynało to wyglądać jak w poprzedniej bitwie, a nie całkiem o to mi chodziło. Liczyłem jednak na moich „kocich jeźdźców”. Ostatnim razem gdy atakowali szkaradztwo miałem fatalne rzutu, a ponadto na wyposażeniu nie było wtedy możliwości wzięcia „Gargant Hackers” które zadają po 3 rany! Tak że, miałem nadzieję…

Po rzezi jaka stała się udziałem ogrów, nastała moja kolej.

Lewa flanka dostała „buffy” od bohaterów*. Warboss zadeklarował „Waaagh”, co dało wszystkim obecnym +1 atak. Warchanter natomiast dał Ard boyzom +1 do trafienia. Po czym oba odziały ruszyły do przodu, po raz kolejny korzystając ze zdolności dla armii „Destruction”.

10

Postanowiłem zostawić (na buffowanych) Ard boyzów samych, a brutali przesunąć w kierunku centrum by mogli zaatakować clanratów, lub nieco dalsze działo.

 

* jako że mój „Warchanter” był ciągle na wystawie, jego rolę w tej grze sprawował „Borgut Facebeater”. Szczerze, jego poza całkiem dobrze pasuje i zastanawiam się czy go nieco nie przerobić i nie  zatrudnić w tej roli na stałe 🙂

 

 

Ogry na „kotach” przygotowały się do szarży, i gdy nastał faza walki ruszyły z kopyta!

11

Szarża spowodowała jeden „mortal wound”. Potem zaatakowały wierzchowce zadając kolejne 3 rany.  I wreszcie ogry zaczęły smagać bestię swymi przerośniętymi kosami….

12

Kładąc bydle trupem w pierwszym podejściu! To się nazywa rewanż! Muszę przyznać że tym razem rzuty poszły mi fenomenalnie. Z 4 ataków ogrów 3 trafiły i zadały rany. Z bestii wypełzły jeszcze stada szczurów które zadały moim jeźdźcom 2 rany ale była to mała cena za pozbycie się głównej siły uderzeniowej szczurów.

Tymczasem na prawej flance pozostałe odziały szarżowały równie skutecznie. Brutale zdołali wyrzucić na tyle dużo by dostawić się do działa.

13

Ard boyzi skutecznie uderzyli na clanratów, jednak jako że ważniejsza dla mnie była walka z abominacją to ją wybrałem pierwszą. Teraz Varatan wybrał walkę swoich clanratów. Było to o tyle ważne, że gdybym to ja był pierwszy zrobił bym „pile in” i dostawił się również do pobliskiego ratling guna’a. Teraz skutecznie zostałem tego pozbawiony poprzez „pile in” przeciwnika.

Szczury zaatakowały i zakuły dwóch orruków.

14

Za następną walkę wybrałem brutali którzy zdołali się dostawić zarówno do działa jak i clanratów strzegących „objectiva”.

15

I tu nastąpił spory zawód, 3 brutali atakujących działo nie zdołał zadać nawet jednej rany! Boss oddziałowy i jeszcze jeden brutal utłukli 8 szczurów, ale główny cel nie został nawet draśnięty.

Żeby dolać jeszcze goryczy, chwilę później żałosne ataki załogi działa zdołały zranić jednego z brutali… :(.

Dwa pozostałe przy życiu clanraty nie zdołały nic zrobić i uciekły w fazie „battleshock”.

16

Tymczasem z powrotem na lewej flance zaatakowałem moimi Ard Boyzami mając nadzieję na wielkie rzeczy, zważywszy że mieli „buffy” na dodatkowy atak i +1 do trafienia.

Nic z tego. Zdołałem jedynie utłuc 4 szczury.

17

Tutaj bardzo przydała by mi się podwójna tura. Niestety, inicjatywa znowu należała do szczurów. Miałem tego gorzko pożałować…

Na początek warlock poraził moich brutali warp-piorunem.

18

Zadając 3 rany zdołał zabić jednego z nich.

Na odległość strzału zbliżył się też „Warpfire Thrower”

19

Przemieścił się także ratling gun i szczurzy warlord.

20

Potem nastąpił horror. Działo na kości rzuciło 1, co oznacza że wszystkie sześć kości „mortal woundów” zadaje obrażenia.

21

Dwaj nastęni brutale przenieśli się do krainy „wiecznych łowów”.

A potem…

22

Drużyna miotacza rzuciła 6-stkę, co oznacza 6 „mortal wounds” dla moich brutali, efektywnie zakończyło to karierę tego oddziału.

Normalnie byłbym bardzo zawiedziony tym jak wypadł debiut tego oddziału, zdałem sobie jednak sprawę że to ja ich zwiodłem :). W turze w której zaatakowali działo, mieli przerzuty na wszystkie „nietrafienia”, jako że działo ma więcej ran niż 4. Zapomniałem na śmierć o tym!  No cóż, było za późno by to odkręcać, pewnie teraz będę pamiętać.

Z kolei teraz widzę, że Varatan (z radości chyba…) zapomniał odpalić swojego „ratling guna” :D.

Tak czy siak w fazie walki wręcz szczury zabiły jeszcze jednego ard boyza, a ci w zamian zatłukli 3 gryzonie.

23

Teraz przyszła moja kolej. Szczury musiały zapłacić za zniewagi! 😉

Ustawiłem ogry na mournfangach z prawej flanki do ataku na działo. Warboss natomiast postanowił zgnieść przebrzydłą drużynę z miotaczem. Ogry miały ciężkie zadanie bo od celu dzieliło je 11 cali. Rzut na szarżę się nie powiódł, chwała że mogą oni go przerzucać jeśli jest w oddziale grajek. Za drugim razem się powiodło!

24

Warboss również wbił się w znienawidzoną drużynę!

25

Ogry nie zawiodły i rozniosły działo bez zbytniej zadyszki. Warboss również zaliczył „trafienie” pozbywając się miotacza.

26.jpg

Nastała tura 5. Ostatnia tura według scenariusza. Tutaj po obliczeniach kto i co może jeszcze zrobić, doszliśmy do wniosku że już nic się nie zmieni. Ja pozostanę w posiadaniu 1 „objectiva”, podczas gdy kontrola drugiego jest niemożliwa (dla mnie) bo nie dam radę w żaden sposób umieścić w jego pobliżu 5 modeli! Pozostanie więc on poza kontrolą którejkolwiek ze stron.

Jednym słowem odniosłem zwycięstwo ale tylko „minor”. Nie tak miało być…. 😉

 

Do następnego razu….

Reklamy

2 thoughts on “Age of Sigmar: Skaven vs Destruction GH 1000 pkt.

    • 20 clanratów z warlordem który przy pomocy umiejętności chaosu z GH może używać dwa command’y na turę okazało się za mocne dla 10 Ard boyzów. Ciągle mieli 2 buffy na sobie, +1 atak i „Ispiring Presence” dodatkowo save na 5+ też robił swoje. No nic będzie lepiej…. 🙂

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s