Age of Sigmar: Orruk/Ironjawz ArdNob

warsztat

Każdy kto kojarzy jednostki „Ironjawz” pewnie zada sobie pytanie: a co to takiego ArdNob? Nie ma nic takiego w „warscroll’ach” do tej frakcji.

I tak i nie.

Każdy kto gra Orrukami z pod znaku „Ironjawz” wie, że wielkiego wyboru jeśli chodzi o bohaterów to tam nie ma. Szaman, Megaboss (plus Megaboss na „gorylu”) i Warchanter.

Przeglądając ostatnio fora zauważyłem, że dużo się mówi o czymś co jest określane jako „ArdNob”. Nie trzeba dużo szukać by się dowiedzieć, że ów jegomość to tak naprawdę Black Orc Big Boss. ArdNob to jego „z-AoSowana” nazwa :). Można go spokojnie wystawiać w rozpiskach „Ironjawz” nie łamiąc przynależności całej armi, jako że GW w FAQ potwierdziło że jego słowo klucz. „Ironjaws” to to samo co „Ironjawz”.

Nie namyślając się długo postanowiłem sobie zmajstrować takiego! :). To znaczy mam orków świetnie się nadających do tej roli, np. Borgut Facebeater ale chciałem mieć ‚figsa’ z tarczą.

borgut

Mam też starego Black Orc Bosa z tarczą, ale jest on nieco mizernej postury i „Brutale Orrukowe” co najwyżej by go obśmiały a nie pozwoliły sobą dowodzić :D.

Zacząłem od przeszukiwania moich „głębokich” szuflad ze starymi figurkami w poszukiwaniu czegoś odpowiedniego. Po raz kolejny wybór padł na starą figurę ze stajni „Dragon Rune”.

ardnob-vip

Rozmiar był odpowiedni:

borgut1

Wziąłem się do pracy. Generalnie jednak, wszystkie przymiarki by uzyskać jakąś ciekawą pozę spełzły na niczym. Przypomniałem sobie wtedy o orku którego kiedyś (daaaaawno temu…) „zrobiłem” na sprzedaż eBayową . Oto jak wyglądał:

old-orc-boss

Bardzo podoba mi się pozycja i dynamika tego „kolażu”. Ork zasłania się przed strzałami, drugą rękę jakby trzymał w pogotowiu, pewnie do ciosu. Chciałem uzyskać coś podobnego.

Postanowiłem przekrzywić głowę „ArdNoba” w jedną stronę, co wiązało się z potrzebą dosztukowania mu „green stuffowej” szyi.

ardnob-vip2

Z balsy i plasticardu wykonałem odpowiednio dużą tarczę, i z pomocą „green stuffu” przymocowałem do ręki.

ardnob-shield-vip

Tak wyglądała całość po próbnym złożeniu:

ardnob-vip3

Byłem zadowolony z całości. Pozostało malowanie, i oto jak wygląda efekt (prawie he he…) końcowy. ArdNob „battle ready”:

Do następnego razu…

Brukowane drogi, podstawka do ‚goryla’ i teksturowane wałki…(?)

warsztat

Dzisiaj będzie o ‚tereno-kreacji. Tak bym przynajmniej nazwał to o czym będę pisał, chociaż będzie to na tle przygotowania podstawki do „Maw-Crusha”. Od niej może też zacznę.
Jeżeli ktoś przyglądał się moim postom w tym temacie to pewnie zauważył że mój „latający goryl” (czy „kapusta” jak go często anglo-sasi nazywają 🙂 ) nie posiada podstawki.

3
Jedną z przyczyn tego braku był/jest fakt że nie bardzo mogłem się zdecydować co z nią zrobić.
Po namyśle odrzuciłem umieszczenie modelu na „korkowych” skałach. Nie chciałem dodatkowo zwiększać wysokości potwora, który i tak już jest „problematyczny” jeśli chodzi o transport. Zwyczajna trawa i jakieś tam kamyki też jakoś mi nie pasowały. Mój wzrok wtedy padł na „Textured Rolling Pins”, które zakupiłem jakiś czas temu w „Green Stuff World”. Postanowiłem jeden z nich wykorzystać.

Co to takiego te „pinsy”? Ano nic innego jak plastikowe wałki z teksturą, którą możemy „odgnieść” wałkując wybrany materiał.  Fajowa rzecz.

rolling-pins

W sklepie polecają je do teksturowani podstawek pokrytych „green stuffem”. Mnie jednak przyszły do głowy zastosowania dużo szersze niż tylko podstawki. Problem w tym całym pomyśle jednak leży w tym, że nie bardzo wiedziałem co (poza green stuffem) nada się do „wałkowania”.

Jakiś czas temu opisywałem stół do Mordheim’a i „platformy” jakie planowałem zrobić by całość była bardziej „3-d”( Post TUTAJ) .  Tja….

Projekt zatrzymał się tam gdzie się skończył ów post. Przyczyna leżała właśnie w „bruku”, który miał powstać na tej i następnych platformach. Oczywiście można taki zrobić na różne sposoby. W tworzeniu mojego doszedłem do połowy (pierwszej platformy)i stwierdziłem że to …upa. Chciałem mieć sposób na szybkie tworzenie dużych brukowanych powierzchni.

Próbowałem sam zrobić taki „teksturowany wałek”, ale nie jest to znowu takie proste. Generalnie moje rezultaty nie były zadowalające i jak tylko zobaczyłem „komercyjne produkty” (we wspomnianym sklepie) zakupiłem dwa na próbę.

Teraz wracając do materiału, w którym można „odciskać”. Próby ze styrodurem i depronem nie dały zadowalających efektów. Tekstura wychodziła za płytka i mało ostra. Po pomalowaniu nie wyglądało to ciekawie.
Udało mi się osiągnąć niezły rezultat na styrodurze, ale wymagało to „ścięcia” wierzchniej warstwy. Niestety wtedy materiał się wyginał, jako że odciśnięcie wymagało sporego nacisku przy wałkowaniu. Jedyny dobry wynik wyszedł na styrodurze (takim używanym pod panele podłogowe), ale wymagało to również ścięcia wierzchniej warstwy. Tak wyglądał rezultat po szybkim malowaniu próbki:

bruk

Jednak bardzo szybko doszedłem do wniosku, że takie „skrawanie” dużych powierzchni to również …upa.

No cóż póki co porzuciłem „teksturowanie dużych powierzchni” a przy podstawce dla Maw-crusha zdecydowałem się wykorzystać „green stuff”, ten niewątpliwie nadaje się do takich „odcisków” wybornie.
Pomysł na większą część podstawki był związany z ze starą „zapuszczoną” brukowaną drogą, częściowo przysypaną ziemią i innymi „śmieciami”.

Po pierwszej przymiarce wyglądało to tak:

base1

:/ Meh….

Patrzyłem na to i starałem się sobie wmówić że, przysypie to ziemią dodam to i owo i będzie ok. Pewnie by i tak było, ale raczej chciałem być z podstawki zadowolony a nie „ok”. Dodam jeszcze że na te mizerne „kawałki drogi” poszło całkiem sporo „green stuff’u”! Dla niezorientowanych podstawka ma 16 cm średnicy…

Zdegustowany odłożyłem całość na bok i zacząłem rozważać inne pomysły.  Doszedłem jednak do wniosku że na pewno są jakieś materiały które nadadzą się do „wałkowania/odciskania”(!) i nie są to „green stuff” (za drogi na duże powierzchnie…) i gips (upierdli….y 🙂 ).

Po niezbyt długim poszukiwaniu znalazłem coś, co wydawało się być idealne i tanie: „Jovi”masa modelarska.

masa

Ma konsytncję czegoś pomiędzy plasteliną a ciastem :D.  Świetnie się wałkuje na płasko i nie przywiera do powierzchni, tak że można „tworzyć” w jednym miejscu po czym przenieść gdzie indziej. Raczej nie bagatelne jest też to, że za paczkę którą kupiłem na próbę (250 g) zapłaciłem w Empiku 9 zł.

base2

Przy pierwszych próbach teksturowania natrafiłem na małe problemy. Jak już pisałem konsystencja jest inna niż „green stuff’u”, za duży nacisk powodował rozdrabnianie się masy. Zmoczenie wałka teksturującego (znowu green stuff’owe pomysły…) tylko pogorszyło sprawę. Masa się rozdrobniła i zaczęła włazić w szczeliny wałka. W panice pognałem wyczyścić mój drogocenny sprzęt!

Myyyyy precsious….O czym to ja….a tak teksturowania 🙂

Generalnie zwiększyłem grubość „placka” i zmniejszyłem nacisk i zadziałało przepięknie!

bruk1

base3

Żeby dodać nieco „tekstury” teksturze :), użyłem innego wysoce zaawansowanego narzędzia. Kulki „sreberka”. Delikatnie przetoczyłem ją kilkakrotnie po „bruku”.

base4

Generalnie zadowolony z efektu, postanowiłem zostawić całość by wyschła. Na opakowaniu jest podane że potrzeba 24h w temp. pokojowej.
Z „odciskania” został mi jeszcze kawałek który odpadł. Rozwałkowałem go na bardzo cieńki i zrobiłem… coś. No nie wiem co to ale wyszło super :). Użyłem do tego „wałka do masowania/drapania pleców”, no poważnie mówię…

Poniżej zdjęcie po ok 1,5h zostawienia obu tworów.Widać jak obsychają.

base5

Ostatnie uwagi dotyczą wysychania. „Twór” jako że, był bardzo cieńki wysechł na wiór przez jedną noc. Droga w niektórych miejscach miała kila milimetrów i tak naprawdę schła przez  dzień i dwie noce. Trzeba też uważać na wyginanie (warpowanie) masy przy schnięciu. Wydaje się to dotyczyć tylko grubych kawałków, jak moja droga. „Twór” nie wykrzywił się ani trochę.

Tutaj droga po „malowaniu” (jeszcze nieco mokra), a dalej obsypana już „ziemią”. Zaczyna wyglądać całkiem całkiem, nie? Co z tego wyszło i jak będzie wyglądała całość pokaże przy następnej okazji.

base6

base7

Do następnego razu…

Frostgrave: Banda z pustyni…

piedestal

Wczoraj rozegrałem kolejną bitwę w naszej mini kampanii Frostgrave. Dostałem strasznego łupnia od Owca i jego bandy przebrzydłych „pohańców” ;).

whole-warband

Nie zmienia to faktu, że jago banda prezentuje się fantastycznie. Klimat i malowanie absolutnie świetne! Dlatego właśnie, dzisiaj w „gościnnych występach” mały pokaz jego bandy z mroźnego miasta:

Do następnego razu…