Frostgrave: Kampania Bitwa 1a. Witch vs Necromancer

battlereport

Kolejna bitwa w kampanii Frostgrave, rozgrywanej pod skrzydłami krakowskiego Vanaheima.

Jako że, jest nas nieparzysta liczba gram dwoma bandami. Tą drugą traktuje trochę eksperymentalnie, ale w żadnym wypadku nie mam zamiaru odpuszczać czy samej bandzie czy przeciwnikom z nią grającym.

Zagraliśmy na domowym stole, stąd aura nieco…wiosenna :). Wystąpiła bardzo silna lokalna odwilż spowodowana działaniem nieznanej magii i w ogóle…

Oto jak wyglądał nasz „zielony” stół przed bitwą. Widoczne murki, u góry zdjęcia wyznaczają koniec obszaru gry.

1table

 

Oboje ruszyliśmy do przodu. Moja banda w dwóch grupach, Varatana nieco bardziej rozproszona. Po obu stronach stołu było po jednym skarbie, łatwo i szybko dostępnym. U mnie wziął go „osiłek” a u przeciwnika „zombie.

Na tej flance miałem małe siły. Chciałem stworzyć zagrożenie wilkiem, zasłonić pole ostrzału przeciwnikowi mglą (co się udało), po czym ruszyć do zrujnowanego domu po prawej po skarb.

2game

Sytuacja wyglądała obiecująco. Czary wchodziły mi nieźle, w przeciwieństwie do Varatana który nie mógł rzucić nic i głównie się kaleczył.

Niestety plan z wilkiem nie wypalił. Wrogi ogar bojowy pożarł go przy pierwszym ataku :(. Uczeń mojego przeciwnika  i jego „grupa bojowa” mieli wolną rękę po tej stronie.

3game

Postanowiłem jednak trzymać się oryginalnego planu. Pozostały osiłek i moja uczennica przesunęli się w prawo w stronę ruiny ze skarbem. Osiłek wdrapał się nawet do skarbu.

4game

Tymczasem na prawej flance…

Tutaj wydawało mi się, że pójdzie łatwo. Moje siły tutaj składały się z czarodziejki, dwóch łuczników i dwóch zbrojnych (man at arms).

5game

Chciałem ukraść skarb z podestu, w ruinie na skraju stołu.

game6

Moje siły się nieźle rozlokowały do „skoku po skarb”. Moja czarodziejka rzuciła mgłę, co miało być pożyteczne gdyż naprzeciwko miałem Nekromatne z „bone dart’em” i dwóch łuczników, plus zbrojny.

game7

Byłem raczej dobrej myśli. Dodatkowo należy jeszcze zauważyć że, mój przeciwnik nie był w stanie nic wyczarować. Wyprzedzając nieco wypadki powiem, że w całej grze udały mu się 2 (słownie: dwa) czary. Za to czarując zadał sobie w sumie (mag i uczeń) 12 obrażeń!

Wracając na lewą flankę. Pies Varatana próbował napastować moją uczennicę, ale najpierw zdzieliła go „poison dart’me” a w chwilę później ukatrupiła.

game8

Tymczasem przeciwnik zabrał skarb z dużej ruiny na środku, a co gorsza usadowił kusznika w zrujnowanej wierzy.

game9

Reszta gry potoczyła się zgoła inaczej niż przewidywałem…

Najpierw łucznik Varatana niemożliwym strzałem, przez okno zabił mojego osiłka szykującego się do podniesienia skarbu.

game10

Moja uczennica została sam…

Jeden z moich zbrojnych, zdołał zabrać skarb ale przy okazji dostał od innego łucznika 7 obrażeń. Gadzina się dobrze usadowiła, pomiędzy mgłą a kamieniami. Przy następnej okazji, ów łucznik dobił zbrojnego, który padając upuścił skrzynie.

game11

Pojawił się też wrogi zbrojny. Zaatakował on mojego sługusa. W odpowiedzi zaszarżowałem go łucznikiem mając nadzieję że w dójkę poradzą sobie z intruzem. Czas naglił od lewej zbliżały się posiłki Varatana.

Oczywiście, jak to bywa w takich sytuacjach moje dwa hwaty dostały lanie. Przeciwnik uciekł co prawda (miał 1 ranę) ale na jego miejsce przybył przyzwany zombie i osiłek.

Teraz walczyłem już, tylko o 2-gą skrzynię. Moja uczennica porzuciła myśl o wyniesieniu 3-go skarbu i ruszyła na pomoc swojej pani.

Za późno…

Widząc co się dzieje, czarodziejka postanowiła pomóc w pozyskaniu skarbu i …strzał z łuku zakończył jej rozgrywkę. Ten sam łucznik który zabił osiłka przez okiennice (hard cover), zakończył teraz żywot mojej magiczki.

game12

Pozostały przy życiu zbrojny uderzył na przeciwników, po to by łucznik mógł zabrać skarb. Zabił „przyzwańca” ale sam poległ zarąbany siekierą najemnego zbira, służalca Nekromanty.

game13

Ostatnią (prawie) nadzieją była moja uczennica. W końcu jako jedyna zabiła cokolwiek w tej grze. Psa.

Moje nadzieje zakończył przebrzydły Nekromanta co zakazaną się para sztuką. Jeden jedyny raz w ciągu całej gry wyszedł mu „bone dart”. Zakatrupił moje dziewczę na miejscu, wypuściwszy swój magiczny pocisk jak ostatni tchórz, z krzaków! 😉

game14

Na stole zostało mi dwóch łuczników. Ten ze skrzynią próbował uciekać. Dosłownie jeden ruch dzielił go od wyniesienia skarbu. Dopadł go jednak osiłek z siekierą (zakrwawioną po porąbaniu zbrojnego…). Do walki chciał się włączyć drugi ale przebrzydły wraży kusznik, strzałem z wieży położył go trupem.

Osiłek czując krew żwawo zaczął wywijać swoim toporkiem. Rozczłonkowany trup mojego łucznika osunął się po zakrwawionej skrzyni….

game15

Poniosłem sromotną klęskę.

Gra była przezabawna. Nekromanta i jego uczeń pod koniec już się bali czarować, jako że przez całą grę nic im nie wchodziło. Nie zmienia to tego że dostałem strasznego łupnia! Jak widać z opisu wykończyły mnie łuki i kusza, ale w walce wręcz też sobie nie radziłem.

O dziwo, pomimo tego że zeszła prawie cała banda (jeden osiłek wyniósł skarb na początku) wszyscy przeżyli! Moja piękna uczennica straciła tylko palce w wyniku poważnej rany (ma to wpływ na strzelanie). Zarobiłem całe 20 g., co samo w sobie jest tragiczne. Znalazłem jednak przedmiot „Robes of Arrow Turning” który będę musiał sprzedać, pomimo tego że jest świetny. Szczególnie na ostrzał łuczniczy!

Do następnego razu…

 

Reklamy

2 thoughts on “Frostgrave: Kampania Bitwa 1a. Witch vs Necromancer

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s