Khador – grupa bojowa

Jakiś czas temu (a jakże by inaczej…) przystąpiłem do stworzenia grupy bojowej dla frakcji Khador w systemie Warmachine.

BG1Jak większość u mnie – grupa jest prawie gotowa. Chciałem się podzielić efektami „postarzania”. Bardzo nie lubię sterylnych modeli. O ile postacie ludzi (i nie tylko…) ujdą jeszcze „czyste i pachnące” o tyle maszyny bojowe (wszelakiego rodzaju) nigdy nie wyglądają na świeżo pomalowane.

Przynajmniej moje pojęcie estetyki w tym względzie zakłada że każdy warjack, czołg czy inny dreadnought powinien być brudny, obdrapany i pordzewiały. Oczywiście są granice. Jeśli przesadzić z „weatheringiem” zaczyna on wyglądać źle.

Oto co osiągnąłem z moją Warmachinową grupą bojową.

Za pierwszego warjacka wziąłem się nie śmiało. W sumie to pierwszy taki mój projekt. Jak dotąd malowałem raczej rzeczy „organiczne”. Model wyszedł ogólnie ok. (tak myślę…). O ile nie wygląda na nowy, o tyle nie jest specjalnie poobijany. Kilak obić tu i tam.

jugger„Namagnesowałem” go, głównie celem ułatwień w transporcie. Rzecz która mi się spodobała to zacieki na przy kominach. Chyba nie do końca to dobrze widać ale wyszły fajnie. Sprawiają wrażenie tłustej, brudnej, oleistej mazi :).

Zabawne jest że odkryłem jak je robić przypadkowo. Potrzebowałem kiedyś wash do szarego koloru. W moim lokalnym sklepie zauważyłem poniższy produkt:

grey wash

Po zakupie, nie zastanawiając się długo użyłem go do „washowania” dużej powierzchni na figurce. Efekty były raczej opłakane. Dopiero po przeczytaniu zobaczyłem, że ten produkt służy do robienia zacieków a nie do ogólnego „polewania” figurek. Tak że jeśli ktoś potrzebuje produktu do czerniawych, oleistych zacieków mogę polecić. Oczywiście jestem dosyć zielony w tym temacie, więc na rynku mogą być lepsze produkty.

Zaczynając drugiego warjacka postanowiłem poeksperymentować. Zakupiłem:

maskownica

i

chipping

Z fluidem maskującym odniosłem średnie efekty. Próby robienia małych obić nie odniosły pożądanych efektów. „Zaprzyjaźniłem” się za to z „Chipping medium”. Jest to produkt dosyć ciężki w użyciu, ale wydaje mi się że efekty są niezłe.

Oceńcie sami.

destro

Po serii eksperymentów niejako opracowałem metodę która daj niezłe efekty. Nakładałem warstwę podkładową i po jej wyschnięciu malowałem ją „bezbarwnym”.  Potem medium. TO trzeba zostawić żeby porządnie wyschło. Nakładanie farby zbyt szybko natychmiast spowoduje efekt „łuszczenia”. Oczywiście możemy chcieć taki efekt, należy jednak nauczyć się to „regulować”. Poniżej przykład mocno łuszczących się drewnianych drzwi:

drzwi

 

Hmmm chyba muszę się nauczyć robić lepsze zdjęcia :). Niestety na powyższej fotografii nie widać, popękanej złuszczającej się farby. Raczej obdrapaną… Jeśli przyjrzycie się miniaturce, z „dłonią” warjacka (tą białą) to tam delikatnie widać ten efekt popękanej farby. Nakładając na „świeższe” medium spotęgujemy ten efekt.

Wracając do warjacka. Po jakiś 24 h od nałożenia medium kładę pierwszą warstwę farby. Tu po raz kolejny zostawiam całość na 24 h. Ostatnia warstwa i kolejne „leżakowanie”.

Po wyschnięciu używam drewnianego patyczka (nie bardzo ostrego) i wody do robienia obić. Teraz wszystko już zależy od inwencji twórczej :).

Nalęzy dodać że dużo łatwiej pracować z medium używając aerografu. Ja takowego obecnie nie posiadam. Przy pędzlowaniu farba zawsze będzie się łuszczyła i to zapewne nie tam gdzie najbardziej chcemy. Chyba kwestia wprawy. Bynajmniej jeszcze 100% zadowolenia w tej kwestii nie osiągnąłem.

 

Po zakończeniu pracy z mdium tworzę zacieki, podrdzewienia i brudy. Oprócz wspomnianego washa używam plakatówek :). Na zdjęciach możecie zobaczyć delikatne zacieki z miejsc gdzie odeszła farba. Na białym jest to najlepiej widoczne. Zrobione one są głownie plakatówkami w różnych odcieniach brązowego. Rozwodnione plakatówki dają bardzo fajny efekt. Schną powoli i można je swobodnie formować (kształt zacieków) używając pędzelka z wodą.

Gdy już wszystko wyschnie, całość „bezbarwnym” i tyle.

Do następnego razu!

Wieza

wieza1Jakiś czas temu (hmmmm dużo używam tego zwrotu :)) postanowiłem zrobić model wieży z przeznaczeniem do Warhammera Fantasy. Jak większość moich „prac” jest prawie ukończona. Ten post i jego następne części zmuszą mnie do finalizacji.

W zasadzie całość konstrukcji jest wykonana z płyt XPS używanych jako podkłady pod podłogi (panele, parkiety…). Można je kupować w różnych grubościach. Ja użyłem 5 mm. Jest to fajny i łatwy w obróbce materał „styropianowy”.

materialJego dodatkowym atutem jest to, że małym nakładem sił można szybko z niego zrobić i drewniane podłogi i ceglane (kamienne) ściany.

material1Rowki oryginalnie są na płycie, wystarczy ołówkiem czy innym nie za ostrym narzędziem „dorysować” wzór cegieł czy słoje drewna.

Przy malowaniu, oczywiście trzeba uważać bo farby nie-akrylowe będą ten materiał topiły. Jak styropian. Trzeba też nadmienić że, nie jest to materiał trwały. Jeśli wasze modele potrzebują „dużo podróżować” lub zalegają na hałdzie z innymi modelami to trzeba się liczyć z uszkodzeniami.

Wracając do samej wieży.

Jako że, miała ona służyć pierwotnie do bitewniaka nie „skirmishowego” nie jest ona wykończona w środku. Wieża generalnie miała stać i urozmaicać pole bitwy.

Zostawiłem jednak górną platformę „otwieraną” na wypadek gdyby miał się tam znaleźć jakiś regiment.

dachDachówka jest zrobiona z tektury falistej.Takiej do pakowania. Pocięta w paski i ułożona na „zakładkę”.  Czubek dachu jest jeszcze nie skończony. Ma tu być taki zaśniedziały, stożek z blachy „brązowej” z iglicą i kogutkiem. Heh no co do kogutka to jeszcze nie jestem pewien…:)

Na koniec zdecydowałem się dodać jeszcze murek. Murek był robiony na próbę metodą którą podpatrzyłem gdzieś na youtube’ie. Fajna rzecz! Obie części są wycięte z jednego kawałka (znaczy z dwóch…) styroduru. Całość takiego rzeźbienia polega na robieniu nacięć pod kątem aby uzyskać kształt „V”. Może zrobię krótki „tutorial” na wypadek jakby ktoś nie znał tej metody.

murek

Całość stoi na „podstawce” wykonanej, jeszcze raz z płyty XPS.

To na razie tyle. Jak coś się zmieni dodam aktualizacje.